poniedziałek, 7 listopada 2016

Owoc przyszłości

Darek bierze do ręki mandarynkę, wpatruje się w nią i zamiera w bezruchu. Robi przy tym minę a la Albert Einstein czekający na spadające mu na łeb jabłko. W końcu nie wytrzymuję i pytam:

- Co ty się tak w tę mandarynkę wpatrujesz? To zaczarowana kula, czy co?
- Tak jakby- odpowiada zamyślonym głosem.
- Da się z niej wyczytać przyszłość?
- Da się. Widzę na przykład, że zima się zbliża. Bo najlepsze mandarynki są zimą.
- To jak już widzisz w niej przyszłość, to przynajmniej mi powiedz, kiedy za mąż wyjdę.
- Aż tak daleko mój wzrok nie sięga.
- ????!!!!
- Bo mandarynka taka malutka. Musiałbym spróbować co najmniej z arbuzem.
- A skąd ja ci arbuza wezmę w listopadzie?
- No, sama widzisz. Sytuacja patowa.

źr. /pinterest/

1 komentarz: