sobota, 9 kwietnia 2016

Wiosenne odświeżanie szafy

- Kochanie, zobacz - mówię przy niedzielnym śniadaniu i podtykam Darkowi kolorowe pisemko pod nos. - Jaka piękna. Mam tyle bluzek, a nie mam z czym ich nosić. Muszę sobie sprawić taką spódnicę.
- A nie prościej pozbyć się bluzek?
- ???!!!
- No, dobra. Pokaż.

Po chwili teatralnych westchnień i zadumań.

- No, ładna.
- Ale ładna, że łał czy raczej taka sobie tam ładna.
- Nie, no. Całkiem ładna.
- Hmm. A myślisz, że w takim kolorze ładnie by mi było?
- No, fajny żółty.
- Jaki żółty? To nie żółty tylko musztardowy. Żółtego nie znoszę. No to ładnie by mi było? Czy lepiej taka oberżyna?
- Wybieram telefon do przyjaciela.
- No, daj spokój. Spójrz. Taki kolor, czy taki?
- Ten pierwszy.
- OK. A myślisz, że długość byłaby dobra? Lepiej mi w mini czy w midi?
- We wszystkim ci dobrze.
- No, weź. Pomóż mi troszkę. Tobie łatwiej spojrzeć na to obiektywnie.
- Obiektywnie. Wyrzuć te bluzki!
- Ale ja chcę sobie trochę odświeżyć szafę.
- To ją otwórz i przewietrz! I daj mi święty spokój!

źr. /pinterest/


3 komentarze:

  1. Naczelny krytyk modowy, przy którym opinia innych to tylko marna zbitka kilku przypadkowych słów :D

    OdpowiedzUsuń
  2. o matko, prawie jak u mnie :D Tylko na kolorach lepiej się zna niż ja

    OdpowiedzUsuń
  3. No nareszcie coś co szukałem. Trzeba pomóc w podbijaniu pozycji w wyszukiwarce, bo warto.

    OdpowiedzUsuń