sobota, 5 grudnia 2015

Poczuć świąteczny nastrój, czyli kilka pomysłów wyszperanych w sieci

Święta już za 20 dni. To bardzo niewiele, zwłaszcza jeśli pomyśleć o tej obszernej (żeby nie powiedzieć bezdennej) liście rzeczy do zrobienia. Porządki, zakupy, wypieki. Te z piekarnika i te na twarzy również.

Pomimo przedświątecznej gonitwy, uwielbiam ten czas. W domu robi się magicznie, po części za sprawą dekoracji, ale w większym stopniu z powodu tego niezwykłego uczucia wyczekiwania, które dosięga wszystkich. Czego wyczekujemy? Spotkania z rodziną, albo wprost przeciwnie- kilku intymnych chwil we dwoje. Spełnienia marzeń, a może Nowego Roku i jego obietnicy nowych marzeń. Nadejścia Zbawiciela, a może po prostu tej kojącej świadomości, że wraz z nadejściem stycznia wszystkie plany staną się możliwe.

Zwykle już od początku grudnia jestem w świątecznym nastroju. Mimowolnie nucę kolędy i od rana do wieczora piekę pierniki i kruche ciasteczka. W tym roku... Aura Świąt jeszcze mną nie zawładnęła.

Nie wiem, czy to kwestia szarugi za oknem (śnieg na pewno wprawiłby mnie w odpowiedni nastrój), czy może naszego aktualnego miejsca zamieszkania (chyba nie ma bardziej świątecznej scenerii niż stary dom na wsi, jednak wszechobecność kartonów przeprowadzkowych i nieuchronność remontu sprawiają, że trudno w naszym domu o świąteczny klimat), ale fakt pozostaje faktem. Święta coraz bliżej, a ja nadal ich nie czuję.

Najwyższa pora coś z tym zrobić. Coś mi się wydaje, że odrobina świątecznych dekoracji mogłaby mi pomóc. W tym roku mam kilka pomysłów, które chciałabym zrealizować. Mam nadzieję, że wyjdą co najmniej przyzwoicie. Tylko spójrzcie, jakie ciekawe pomysły znalazłam na innych blogach.

/emersonmerrick.blogspot.com/
Drewniane drzwi starego domu na wsi aż się proszą o świąteczny wieniec. Moja mama chciała kupić gotową dekorację już w zeszłym miesiącu. Powstrzymałam ją. Mam pewne plany w tej kwestii. Tylko spójrzcie, jak cudownie może wyglądać kilka zielonych gałązek splecionych w okrąg. Proste jest piękne.

/lovelylife.se/
Pieczenie pierniczków to już tradycja. Zwykle piekę kilka różnych rodzajów świątecznych ciastek, ale skandynawskie pepparkakkor robię zawsze. Nie tylko dla tego, że są pyszne i nieodwołalnie kojarzą mi się, z zimą w Skandynawii (kto był o tej porze roku na północy ten wie, że TAM zima jest po prostu, jak z bajki), ale też dlatego, że cudnie prezentują się zawieszone na choince. No, i nie muszę się martwić, że zaszkodzą węszącym przy choince psim nosom. Ciekawe, ile pierniczków w tym roku zniknie z choinki w sposób czarodziejski? Nie przywiozłam swoich foremek do wykrawania z Warszawy, więc prawdopodobnie skończy się na wykrawaniu szklanką. Ale to wcale nie muszą być zwykłe kółka. Muszę wypróbować ten patent z kryształowymi szklaneczkami.

/thesweetestoccasion.com/
 Świerków i sosen u nas pod dostatkiem. Codziennie chodzę na spacer z psami do lasu i nie mogę się nadziwić, że pośród liści tyle leży skarbów, których nikt nie zbiera i z których nikt nic nie robi. Nie mogę się wprost napatrzeć na tę banalnie prostą girlandę z pozłacanych szyszek. Już wiem, gdzie ją powieszę. Ozdobi okno w kuchni. Trzymajcie kciuki, by wyszła tak, jak na zdjęciu.

/ninasapartment.blogspot.com/
Uwielbiam drewno w każdej postaci. Ze wszystkich materiałów spotykanych we wnętrzach naszych domów i mieszkań, to właśnie drewno najbardziej mnie przyciąga. Jest w nim wszystko to, czego potrzebuję od swojego miejsca na ziemi. Jest ciepło i naturalność, jest prostota i całkowity brak udawanego blichtru. Takie też powinny być moje wymarzone święta. Mam w piwnicy mnóstwo niewykorzystanych na weki słoików. Spróbuję wykombinować z nimi coś pięknego.

A Wy? Macie jakieś sprawdzone pomysły na świąteczne dekoracje? Co robicie, by wyczarować w domu TEN klimat? Koniecznie podzielcie się swoimi pomysłami :)

3 komentarze:

  1. Podpisuję się pod uwielbieniem Świąt :) Odliczać zaczynam już od września, a w grudniu jestem w wielkiej bańce szczęścia. Najbardziej szczęśliwa bym była, jakby jeszcze śnieg spadł...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Śnieg! Chcemy śniegu. Chociaż Darek tylko wzdycha, gdy tak mówię. Twierdzi, ze po pierwszej zimie spędzonej na wsi szybko zmienię zdanie ;)

      Usuń
  2. Do szczęścia brakuje mi tylko... śniegu i pierniczków z cynamonem i lukrem :)
    Zawsze chciałam zrobić własnoręcznie świąteczne ozdoby, ale nigdy się nie mogłam zebrać. Ten wieniec jest piękny!
    http://psiolubni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń