poniedziałek, 23 listopada 2015

O byciu trochę rodzicem, czyli wątróbkowa pasta do zabawek typu "stuff-in"

Pamiętam taką zabawną grafikę, która krążyła swego czasu po internecie. To się chyba nazywa mem. Na trzech zdjęciach przedstawiono rozmowę dwóch kobiet podczas przyjęcia. Jedna chwaliła się, jaką to ma bujną karierę zawodową. Gdy zapytała tej drugiej: "A ty co robisz w życiu?", ta z szelmowskim uśmiechem odpowiedziała: "Ja? A, nic takiego. Jestem wykładowcą, szefem kuchni, czasami lekarką. W wolnych chwilach specjalistą w każdej dziedzinie i muzykiem. A ostatnio również artystą plastykiem." Na drugim zdjęciu przedstawiono minę pierwszej z pań. Prawdopodobnie domyślacie się, że była nie tęga. A na trzecim zdjęciu pani "specjalistka w każdej dziedzinie" dodała z tym cudownym uśmiechem, który pamiętam do dziś- z uśmiechem wynikającym z pewności siebie i zadowolenia z tego, co się robi w życiu: "Jestem mamą."

Faktycznie, bycie mamą sprawia, że chyba nie mamy wyboru i musimy nagle stać się specjalistkami od najróżniejszych rzeczy. Sama jeszcze tego nie doświadczyłam, ale obserwuję wszystkie te cudowne kobiety wokół mnie gotowe stanąć na rzęsach, by tylko zapewnić swoim dzieciom zdrowe, mądre i wesołe dzieciństwo i... Nie mogę przestać myśleć, że bycie mamą to najtrudniejsza praca na świecie. Najtrudniejsza i najpiękniejsza jednocześnie.

Pies to nie dziecko, a posiadania psiego towarzysza nie można porównywać do posiadania dzieci, bo to rodzi zachowania, które nie służą ani nam, ani tym bardziej psom. Ale z ręką na sercu- kto z Was nie czuje się czasem takim trochę rodzicem? Karmimy je, sprzątamy po nich, uczymy, wychowujemy, prowadzimy do kolegów na podwórko, masujemy brzucho, gdy boli, i kombinujemy, w czym by tu ukryć lekarstwo, gdy się pochoruje. Opiekujemy się i troszczymy o te nasze psie niby-dzieci. I... stajemy na rzęsach, żeby miały fajne i zdrowe życie u naszego boku.

A ja ostatnio staję na rzęsach, żeby jedno z naszych dzieciaków nie miało okazji się nudzić. Bo powiem tak. Znudzony Koperek to same kłopoty. I buty, które bezpowrotnie giną w akcji ;)

Pasta wątróbkowado psich zabawek typu stuff-in


Składniki:
  • 3 wątróbki drobiowe
  • średnie jabłko
  • 2 łyżeczki mielonego siemienia lnianego
  • łyżka oleju lnianego
Wątróbki gotujemy i studzimy. 

Jabłko obieramy i kroimy w ćwiartki. Usuwamy gniazda nasienne.

Wszystkie składniki ucieramy w malakserze lub blenderem. Olej lniany można zastąpić innym "zdrowym" olejem. Siemię lniane (jeśli akurat nie macie pod ręką) można od bidy zastąpić jednym, ugotowanym ziemniakiem. Nada paście kleistości, która ułatwia nakładanie jej do zabawek. Jeśli robicie wersję z ziemniakiem, to możliwe, że będzie trzeba dodać odrobinę przegotowanej wody w razie gdyby pasta wyszła za sucha.

Z tych proporcji wychodzi kubek pasty. Przechowujemy ją oczywiście w lodówce. Może poleżeć kilka dni. Część można śmiało zamrozić. Po rozmrożeniu dodać łyżeczkę oleju i dokładnie zamieszać.


17 komentarzy:

  1. Super pomysł ! Koniecznie muszę zrobić taką pastę. Bo wyczerpały mi się pomysły na psia nudę ��a czasem trzeba zrobić coś innego niż zajmowanie się psiakiem ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! Na przykład pracować i zarabiać na te wszystkie zabawki ;)

      Usuń
  2. Muszę wypróbować tą pastę jako przykrywka do leków. Może podziała :-) zwłaszcza żeby ukryć proszek na nerki, bo już mi się pomysły kończą, a jak nasza staruszka dostaje coś z ręki to najpierw wącha przez 5 minut, a potem i tak odwraca głowę z fochem. Cały czas próbujemy czegoś nowego i jest naprawdę ciekawie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kombinowaliśmy z lekami, gdy nasza staruszka Maja była chora. U nas sprawdzał się patent na miękki ser, którym oklejałam tabletki. Ale z proszkiem faktycznie łatwiej będzie zmieszać z pastą ;) Dajcie znać, czy się udało :) A ile latek ma psia dama?

      Usuń
    2. serek, metka, pasztetowa, jogurt... :-) wszystko wypróbowane i we wszystkim z czasem wyczuwa podstęp :-) tak więc mamy wyzwanie, prawie każdego dnia :-) a nasza hrabina Tesi ma już 17 lat :-) i jest szlachetnym kundelkiem, ale my mówimy owczarek kaszubski :-) (bo jesteśmy z Gdyni)

      Usuń
    3. 17 lat! No to czapki z głów dla pani hrabiny :) Owczarek kaszubski- cudowna rasa ;) Mamy tu od niedawna na stanie teriera nadwkrzańskiego. Może nie wygląda na teriera, ale charakterek ma, oj ma ;)

      Usuń
    4. Walczymy dzielnie, bo chcemy zrobić niezłą imprezę na 18-tkę :-D Pozdrawiam serdecznie :-) Blog jest cudowny :-)

      Usuń
    5. Tesi to znajdka, więc 100% pewności nie ma, ale my przyjęliśmy 1 czerwca :-)

      Usuń
    6. dokładnie :-) :-) :-)

      Usuń
  3. Ummm jaka pychotka! Już widzę jak moim gagatką cieknie ślinka na jej widok! :)
    Zapraszam do przyłączenia się do akcji "Projekt Prezent" Psiolubni zbierają paczuszkę dla bardzo chorej i pokrzywdzonej przez los suni - Lucky.
    Tylko od nas zależy czy Lucky będzie znowu szczęściarą!
    http://psiolubni.blogspot.com/2015/11/projekt-prezent.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wspieramy już projekt prezent u innego blogera :) ale zachęcamy czytelników do wzięcia udziału w tym projekcie. Bardzo fajna inicjatywa :)

      Usuń
  4. trafiłam niedawno na Waszego posta... zbiegło się to w czasie z testowaniem nowej zabawki KONGa... i dziś "popełniłam" wariację na temat pasty wątróbkowej... jeszcze nie została zdegustowana, ale wygląda w miarę ok... choć nie mam blendera i musiałam trochę pokombinować, a na dodatek siemię lniane kupiłam niemielone... ale to nic, to nic. Dzięki za inspirację! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że trafiłaś :) Bez blendera to się pewnie musiałaś trochę nakroić, żeby wątróbkę rozdrobnić. Ale dało radę? A siemię może być w nasionkach, tylko trzeba je na godzinę przed podgotować w niewielkiej ilości wody i zostawić, żeby puściło ten charakterystyczny kisiel, który nadaje paście... pastowatości ;) Jak to mówią, potrzeba matką wynalazku, a mnie najbardziej cieszy, jak bierzecie moje pomysły i kombinujecie z nimi dalej. Wtedy wiem, że to co robię jest żywe i nie pozostaje tylko w szarej strefie teorii. :) A dasz radę wrzucić gdzieś jakieś foto ze swoją wersją pasty? Jestem bardzo ciekawa, jak wyszło :)

      Usuń