środa, 20 maja 2015

Uff...

Mój mężczyzna jest dzielny i zaradny. Niczego się nie boi i nic nie jest w stanie wyprowadzić go z równowagi. No, chyba że wizyta w ogromnym sklepie z zabawkami w poszukiwaniu Kena do urodzinowej kolekcji lalek małej Zosi.

- Czy możemy stąd już iść?
- Ale jeszcze nie znaleźliśmy Kena.
- Jego tu nie ma. Chodźmy już.
- Na pewno jest. Chodź. Powinien być na końcu sklepu po prawo.

Gdy znaleźliśmy poszukiwaną lalkę dokładnie tam, gdzie nas poprowadziłam, Darek spojrzał na mnie z nieskrywanym szacunkiem.

- Skąd wiedziałaś, że tu będzie?
- Kochanie, nie od dziś wiadomo, że mam znacznie lepszą orientację w terenie niż ty. Musisz mi po prostu bardziej ufać.
- Oj, tak. Uff... Uff...
- Co ty robisz?
- Uffam ci.

źr. /pinterest/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz