wtorek, 19 maja 2015

O, matko! O, Jezu! O, Boże! Czyli o łazienkowej hodowli żyjątek w słoiku

- Co tu tak wali? - pyta Darek wchodząc rano do łazienki.

Przybiegam zaniepokojona mając w duchu nadzieję, że to nie kolejny problem z kanalizacją. Środek tygodnia, Darek leci na spotkanie z klientem, ja mam mnóstwo papierkowej roboty (w sumie to komputerowej)- jeszcze nam tylko hydraulika brakuje.

- Co wali? - pytam zaniepokojona wchodząc za Darkiem do naszej tyciej łazieneczki.

- No wali. Powiedziałbym, że brzydko pachnie, ale to by było sporym niedopowiedzeniem.

Rozglądam się po łazience i węszę. Buba też zagląda zaciekawiona i niucha. Co, jak co, ale na różnych smrodkach, to ona się zna najlepiej. Widząc, jak Buba zmierza za swoim nosem w kąt łazienki, padam na kolana i łapię się za głowę.

- O, matko! - krzyczę nagle, uświadamiając sobie, co się stało. - Zapomniałam o NIM!
- O, Jezu! O kim?!
- Jak mogłam mu to zrobić? Cholera, zapomniałam o nim na całe trzy dni.

Przerażony Darek spogląda to na mnie, to na słoik, nad którym się nachylam. Widząc, jak podnoszę słoik z ziemi najdelikatniej, jak się da, nie wytrzymuje i pyta:

- O, Boże! Co ty tam miałaś? Jakiegoś chomika?
- Co? - pytam zdziwiona. - Jakiego chomika? A po co mi chomik? Zakwas miałam. Wyjęłam go z lodówki trzy dni temu, żeby upiec chleb i o nim zapomniałam.

Darek patrzy na mnie wściekle, ale jednocześnie się rozluźnia.

- Och, jak ja cię uwielbiam - mówi. - Ciebie i ten twój zakwas. Już mi kawy nie trzeba.

źr. /pinterest/

7 komentarzy:

  1. I jak byś bez piesa wyniuchała co tak wali? :P
    Ciacha się należą! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawia mnie co robił zakwas na podłodze łazienki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dostał w gratisie niezłe wczasy! Udało Ci się go odkarmić?

      Usuń
    2. Udało :) 2 dni dokarmiania i był gotów do wypieku. Jak zaczynałam przygodę z zakwasem to najbardziej się bałam właśnie tego. Że o nim raz zapomnę i się zmarnuje. Okazuje się, że zmarnowanie zakwasu nie jest takie proste :)

      Usuń
    3. Też myślałam, że zmarnowanie zakwasu to nie taka prosta sprawa, ale po 7 latach pieszczenia swojego pierworodnego... nie udało się go odkarmić. Na szczęście wydawałam go komu mogłam i tym oto sposobem znowu do mnie wrócił ;)

      Usuń