wtorek, 27 stycznia 2015

Syrop imbirowy na miodzie, czyli pysznie i zdrowo

Dzisiaj krótko, bo i co tu dużo gadać. Darka dopadła angina. Biedulek nie może przełknąć nic gęstszego niż woda, a i to sprawia mu ból, jakby połykał tysiąc żyletek popijając kwasem siarkowym. I nic mu nie pomaga, i nic nie łagodzi bólu tak, jak najzwyklejszy miód.

Moim prywatnym zdaniem miód jest jednym z największych cudów świata. Pyszny do kawy i naleśników. Ale nie dość, że osładza nam życie, to jeszcze leczy. Nazywany naturalnym antybiotykiem nie jest w stanie zaszkodzić i mogą się nim leczyć już malutkie dzieci. Ja właśnie odkryłam, że cudownie koi moje wiecznie zaczerwienione poliki i przyrządzam sobie domowe pilingi na bazie miodu (niedługo na blogu). Dziewczyny zjadają po małej łyżeczce dziennie na odporność. Miód i ziołowe inhalacje pomogły nam wyleczyć babunię Maję z kaszlu, gdy nawet lekarz rozkładał bezradnie ręce i gotów był przedłużać antybiotykoterapię o kolejny tydzień. A w połączeniu z imbirem i cytryną... Bomba witaminowa! I prawdziwy balsam dla schorowanego Darkowego gardziołka.

Przepis na sok z imbiru już był. Znajdziecie go tutaj. Syrop na bazie miodu ma w sobie więcej leczniczych właściwości. Można nim słodzić herbatę albo wypijać na łyżeczce, ale już do piwa się nie nada, bo jest zdecydowanie ostrzejszy w smaku. Gorąco Wam polecam. Na przeziębienie i na wzmocnienie.

Syrop imbirowy na miodzie


Składniki:
  • korzeń imbiru (im większy, tym lepszy)
  • 2 szklanki miodu (użyłam lipowego)
  • szklanka przegotowanej wody
  • sok z jednej cytryny


Przyda się:
  • garnuszek
  • bawełniana ściereczka
  • słoik


Imbir obieramy ze skórki i ucieramy na małych oczkach tarki. W garnuszku zalewamy go miodem, mieszamy i zostawiamy pod przykryciem na noc.

Następnego dnia dolewamy do garnuszka wody i zagotowujemy mieszając. Gdy tylko syrop zacznie bulgotać, wyłączamy palnik, ale nie zdejmujemy garnka z kuchenki. Niech dalej dochodzi w cieple. 

Gdy syrop ostygnie, dodajemy sok wyciśnięty z jednej cytryny. Mieszamy i całość przelewamy do słoika przez bawełnianą ściereczkę. Robimy to w ten sposób: ściereczką przykrywamy słoik i wciskamy ją do środka tak, żeby powstał z niej koszyczek. Do koszyczka wlewamy odrobinę syropu i zaczynami wyciskać go przez ściereczkę. Robimy to tak długo, aż ze ściereczki nie da się wycisnąć już ani kropli.

Syrop przechowujemy w zamkniętym słoiku w lodówce nawet kilka tygodni. Przed użyciem delikatnie mieszamy, gdyż na dole słoika wytrąca się osad.

Na zdrowie!

1 komentarz: