środa, 10 grudnia 2014

O wyczekiwaniu świąt i filmach z lukrem, czyli pepparkakor i lukier mojito

Święta z dzieciństwa kojarzą mi się głównie z wyczekiwaniem. Wyczekiwaniem prezentów, których z bratem szukaliśmy po wszystkich zakamarkach. Nadaremno. Tata zawsze znalazł sposób, żeby skutecznie ukryć pakunki od Gwiazdora. Wyczekiwaniem pierwszego śniegu i woskowaniem sanek starą świeczką, żeby- gdy już czas nadejdzie- jechać jeszcze dalej i jeszcze szybciej. I w końcu- wyczekiwaniem powrotu mamy, z którą wracało do nas całe ciepło i radość świąt. A gdy otwierała walizkę, na dnie zawsze znajdowała się pięknie kolorowa puszka pełna dziwnie twardych i bajecznie korzennych ciastek. Pepparkakor. Zupełnie nie podobne do naszych rodzimych pierników, dziś kojarzące się głównie z siecią sklepów meblowych. Dla mnie- smak świąt z dawnych lat. W tym roku, trochę na przekór pogodzie, postanowiłam wyczarować w kuchni odrobinę Skandynawii. I dodać kapkę południowoamerykańskich rytmów.

- Mmm… Ale pachnie. Co robisz? - spytał Darek.
- Lukier mojito.
- O! Super! Będę mógł spróbować?
- No, jasne. Ale to dosyć słodkie.
- Nie szkodzi. A może sobie wieczorkiem dziabniemy po jednym i obejrzymy jakiś film?
- Nie wiem, jaki chcesz oglądać film, ale to jest lukier. Nie likier.

Pepparkakor + lukier mojito


Składniki (na 60 - 80 pierniczków):
  • 100 g masła
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego lub brązowego (im ciemniejszy, tym lepiej)
  • 200 g ciemnego miodu (np. gryczanego) i 50 g melasy, lub 250 g samego miodu (ale polecam melasę przez wzgląd na jej ciemny kolor)
  • 100 ml śmietanki 36%
  • 550 g mąki pszennej (około 4 szklanek)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • przyprawy korzenne (3 łyżeczki cynamonu, 3 łyżeczki imbiru, 2 łyżeczki drobno mielonych goździków)  
Lukier mojito:
  • skórka starta z limonki
  • sok z limonki
  • porządna garść świeżej mięty
  • 3 szklanki cukru pudru
  • białko z jednego jajka
Przyda się:
  • mały garnuszek
  • makutra lub robot kuchenny
  • foremka do wycinania ciastek
  • papier do pieczenia i blacha
  • pędzel kuchenny do nakładania lukru
Masło rozpuszczamy w rondelku. Następnie ucieramy je razem z cukrem. Przyda się makutra dla zwolenników prac ręcznych lub robot kuchenny dla tych, co lubią jedynie nadzorować postęp prac ;) Jeśli natomiast jesteście leniwcami pospolitymi tak, jak ja i nie będzie się Wam chciało utrzeć masła z cukrem, to w Waszych pierniczkach również będzie widać drobinki cukru ;)

Do utartej masy dodajemy miód, melasę oraz śmietanę i delikatnie mieszamy. Nie rezygnujcie z melasy, choć nie jest tania. Na pewno przyda się do innych świątecznych wypieków, a przecież święta są tylko raz w roku. Melasa da pierniczkom to, czego nie da nawet najciemniejszy miód. Brunatny kolor i cudny intensywny smak.

Na blacie delikatnie mieszamy ze sobą sypkie składniki i dodajemy do nich masę. Wyrabiamy ciasto tak długo, aż będzie dawało się uformować w kulę. Ciasto dzielimy na dwie części, formujemy z nich niewielkie placki i umieszczamy w lodówce na około godzinę.

Schłodzone placki rozwałkowujemy dosyć cienko, na około 2 mm. Ciasto może przywierać, więc podsypujemy mąką. Wycinamy dowolny kształt ciastek i układamy je na papierze do pieczenia. Pieczemy przez 8 minut w temperaturze 200 stopni. Zaraz po wyjęciu z piekarnika pepparkakor są miękkie, ale szybko twardnieją. Już po godzinie od upieczenia możemy je udekorować lukrem. Choć oczywiście nie musimy ;)

Lukier robi się łatwo i można przechowywać go w lodówce przez tydzień. Sama zwykle robię większą ilość i zużywam do różnych wypieków przedświątecznych. Liście mięty zalewamy sokiem z limonki i ugniatamy łyżeczką. Pamiętajcie, by najpierw zetrzeć z limonki skórkę. Sok zostawiamy w chłodnym miejscu na około 15 minut. Następnie przelewamy sok przez sitko do miseczki i dodajemy cukier puder i białko. Ucieramy tak długo, aż lukier nabierze jednolitej konsystencji. Na koniec dodajemy skórkę i mieszamy. Jeśli wolicie, aby lukier był idealnie gładki, nie dodawajcie skórki. Ja lubię widok zielonych wiórków w lukrze. Ich kolor kojarzy mi się z kolorem świeżych pędów sosny :) Gotowym lukrem smarujemy pierniki.

* Im więcej cukru pudru dodacie, tym gęstszy będzie lukier.



2 komentarze:

  1. Bardzo ważne pytanie! :) Czy ciacha można przygotować na przykład około 10 grudnia, a wyjąć dopiero w Wigilię? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście :) Sama zresztą tak właśnie robię. Tego typu wypieki to jedna z tych rzeczy, które można zrobić o wiele wcześniej. Lukier z dodatkiem białka nie powinien popękać i pokruszyć się nawet jeżeli ciastka będą musiały poczekać i miesiąc ;)

      Usuń