poniedziałek, 1 grudnia 2014

Inspiracje zimowe, czyli czekamy na pierwszy śnieg

Zaczął się grudzień, zaczęło się wyczekiwanie świąt i wypatrywanie śniegu. Dla mnie to czas, w którym aż mnie roznosi od ilości pomysłów na zapełnienie zimowych wieczorów. W grudniu zamieniam się w stuprocentowego domatora. Mogłabym tak siedzieć otulona kocem i wykrawać z masy solnej ozdoby choinkowe bez końca :) Z uporem maniaka przeglądam strony internetowe i ulubione blogi i szukam inspiracji. Tylko spójrzcie, co znalazłam. Tym samym zaczynamy nowy dział :) Inspiracje.

Zawsze miałam takie małe marzenie. Chciałam spędzić święta w małej, leśnej chatce, przysypanej śniegiem. Marzenie trudne do zrealizowania, bo a) mieszkamy w mieście i b) do tej pory nie umiałam sobie wyobrazić świąt spędzanych poza domem. Ale życie, jak to życie. Samo pisze scenariusze. Dziś święta musimy dzielić na pół, a nawet na trzy części (z racji tego, że moi rodzice nie mieszkają razem). W tym roku moja mama namówiła nas na dość nietypowe rozwiązanie. Święta spędzimy w wynajętej chatce na Mazurach. Nie będzie do końca domowo, ale na pewno będzie bajecznie. Z kominkiem i ciepłymi kocami. Ze śpiącymi na dywanie psami i grzanym winem w kubku.

http://blog.lauraashley.com/
 Od jakiegoś już czasu noszę się z zamiarem powrotu do szycia. Szyć nauczyła mnie babcia i muszę przyznać, że miałam najlepszą nauczycielkę na świecie. Pomagałam jej w pracy obsługując pedał żeliwnej maszyny. Próbowała również nauczyć mnie robienia na drutach, ale do tego nie starczyło mi cierpliwości. Może kiedyś... Tymczasem moja maszyna do szycia (już elektryczna) stoi w szafie i aż się prosi, żeby coś na niej uszyć. Może takie proste przytulaki na prezent dla dzieci.

http://syllovesshabby.blogspot.com/
 Zawsze lubiłam prosto i nieco rustykalnie ubraną choinkę. Koniecznie z ozdób wykonanych własnoręcznie. No, bo co to za filozofia pójść do sklepu i kupić kolorowe i błyszczące świecidełka. Już za rok, nie będziemy o nich pamiętali. A te robione ręcznie, zwłaszcza przy pomocy małych asystentów mają w sobie zaklęty czar wspomnień i wzruszeń. W tym roku planuję zrobić proste ozdoby z masy solnej.

http://mormormartas.blogspot.com/
Jedna z tych rzeczy, na które najbardziej czekam jest śnieg. Wiem, wiem. Wszyscy kierowcy przeklinają biały puch i ja też nie lubię jeździć autem po zaśnieżonych drogach. Ale spacer z psem po zaśnieżonych, leśnych zakątkach ma w sobie tyle uroku i wbrew pozorom- ciepła... I te powroty do ciepłego domu, w którym ktoś pyta, czy zaparzyć nam gorącej herbaty... Marzy mi się spędzanie takich zimowych chwil w towarzystwie tupotu małych stópek. I wprost nie mogę się oderwać od fotografii Eleny Shumilovej. Jest w nich tyle uroku dzieciństwa i tyle ciepła. Ale na to musimy jeszcze poczekać. Tymczasem czekamy na śnieg.

https://500px.com/ElenaShumilova
To, co najbardziej rozgrzewa zimą, to oczywiście gorąca kawa, herbata i grzane wino. Zima robię te napoje często i z najróżniejszymi dodatkami. Uzbroiliśmy się w domowy sok z malin, zestaw przypraw korzennych i nawet w nalewki od taty. W tym roku zamierzam przygotowywać również gorącą czekoladę. Koniecznie z pianką :)

Kemi H Photography
Jestem uzależniona od wzorów. Kocham szczególnie te związane z folklorem i ostatnio bardzo modne indiańskie szlaczki. A skoro właśnie zaczął się sezon na kalesony i getry... Zamierzam rozglądać się za takimi rajtkami.

White Plum Boutique
 Jedna rzecz, bez której zima nie mogłaby się odbyć, to ciastka. Pierniczki, kruche i owsiane. Mam już kilka pomysłów na zimowe wypieki. Moje ciastka na pewno nie będą tak pięknie zdobione, bo najzwyczajniej brak mi cierpliwości, ale postaram się, żeby już niedługo na blogu zrobiło się bardzo ciasteczkowo :)

www.caramelcookie.es

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz