czwartek, 2 października 2014

Parametry, parametry

- A ten? - spytałam z nieskrywaną nadzieją w głosie. Chodziliśmy po ogromnym sklepie z komputerami i szukaliśmy laptopa dla mnie do pracy. Dotychczasowy egzemplarz już ledwo zipał, a Buba zadbała o to, by kilka literek dosłownie zniknęło z klawiatury. Zbliżały się moje urodziny i... No, cóż. Mógł się nie pytać, co bym chciała dostać jeśli nie chciał kupować nic drogiego. Przyglądałam się właśnie cieniutkiemu i małemu laptopowi z cudownie czerwoną obudową, a małe dziecko wewnątrz mnie aż podskakiwało z podniecenia. Takie to ładne i czerwoniutkie!

- Słońce, to jest ultrabook. To taki gadżet. Zobacz, to nie ma w ogóle żadnych parametrów.

Spojrzałam na błyszczącą, jak rubin obudowę i przez ułamek sekundy chciało mi się tupnąć nóżką.

- Zobacz na to cacko! - Darek zaciągnął mnie na koniec alejki. - Ma najnowszą kartę grafiki i procesor. I ta moc! Właśnie taki ci kupimy.
- Kochanie, ale ja komputera potrzebuję głównie do pisania. Gdyby nie to, że czasem muszę też sprawdzić pocztę, to mogłabym używać zwykłej maszyny do pisania. Na prawdę myślisz, że potrzebny mi aż tak drogi sprzęt?
- Słońce, taki laptop będzie ci służył przez lata.

Gdy tylko na horyzoncie pojawił się sprzedawca, Darek zaczął z nim dyskusję na temat parametrów drogiego laptopa.

- To najlepszy sprzęt w tej grupie - zachwalał sprzedawca.
- Czyli jakaś nowsza gierka już na nim pójdzie? - spytał ni stąd, ni zowąd Darek.
- Bez problemu.

Gdy zostaliśmy już sami, spojrzałam na Darka i chwyciłam się pod boki.

- Taki laptop będzie MI służył przez lata?
- Słońce, no przecież musimy dbać o siebie nawzajem. Na tym polega miłość.


1 komentarz:

  1. Oj, jak bym widziała siebie i U. podczas kupowania laptopa dla mnie :)
    Tylko że U. nie gra w żadne gry. I czy ten niby bezparametrowy Ultrabook to przypadkiem nie było lenovo? Bo ja właśnie mam takiegoż Ultrabooka, tyle że pomarańczowego. Jest przepiękny i działa świetnie. Ale U. na początku chciał mi kupić taki strasznie brzydki ale bardzo ponoć dobry. Ja jednak typowa baba jestem, bo nawet sprzęt musi dla mnie wyglądać. A mój stary laptop też ledwo zipał i też pozbył się paru klawiszy - tyle że przez kota :) Po czasie doszłam do wniosku, że to był bardzo mądry kot bo spacyfikował te klawisze, których wogóle nie używam :)

    OdpowiedzUsuń