piątek, 18 kwietnia 2014

O granicach cierpliwości i pile mechanicznej, czyli jajka przepiórcze w sosie tysiąca wysp

- Czemu jemy te jajeczka tylko na święta? - spytał Darek między jednym kęsem kolorowej sałaty, a drugim. - Powinniśmy je jeść o wiele częściej. Są pyszne.

Faktycznie, widać było po nim, że mu smakują. Aż mu oczy błyszczały, gdy nabierał na widelec kolejny kęs.

- Dobra - stwierdziłam. - Ale to ty je będziesz obierał. 
- W sumie, jak jemy je tylko na święta, to mamy przynajmniej pewność, że nigdy nam się nie znudzą - odpowiedział rezolutnie po chwili namysłu.

I tak oto dowiedzieliśmy się 2 rzeczy. Po pierwsze, że w naszym domu będziemy jeść jajka przepiórcze tylko wtedy, gdy ja je obiorę. Co oznacza, że jeśli w wyniku nieszczęśliwego wypadku z piłą mechaniczną stracę obie dłonie, to jajek przepiórczych nie zjemy już nigdy.

Po drugie, że moja cierpliwość jednak ma granice. Kończy się mniej więcej na piętnastym, malutkim jajeczku, które wyślizguje się z ręki i tak łatwo skubanego zgnieść przypadkiem palcami, że można właściwie od razu zabrać się za przygotowywanie pasty jajecznej. No dobrze, przyznaję z ręką na sercu, że o granicach mojej cierpliwości dowiedzieliśmy się już kiedyś podczas wakacji spędzanych nad Bałtykiem. Wakacji, na które namówiłam Darka, po czym właściwie sama je zorganizowałam. Gdy dojechaliśmy na miejsce okazało się, że nasz pokój jest zagrzybiony, wyjazd będzie nas kosztować w sumie drożej niż wymarzona Chorwacja, a na dodatek panuje sztorm. To nic! - mówiłam zdeterminowana, ale gdy Darek od niechcenia rzucił swoje: "Ja wcale nie chciałem tu przyjeżdżać"... No cóż. Moja anielska cierpliwość zamieniła się w diabelską furię.

- Nie martw się, słońce - mówi Darek. - My nawet nie mamy piły mechanicznej, a odkąd z tobą jestem, to nawet polubiłem nasze polskie morze.

Nigdy nie będziemy mieć piły, na wakacje będziemy jeździć nad Bałtyk, a jajka przepiórcze będziemy jedli tylko na święta. Kompromis siłą związku. Amen.

A poniżej nasz ulubiony sposób podania tych wyślizgujących się skubańców :)

Jajka przepiórcze w sosie tysiąca wysp


Składniki na sos:

  • 8 łyżek majonezu
  • 4 łyżki ketchupu
  • łyżeczka sosu worcestershire
  • 1 i 1/2 octu winnego z czerwonych winogron
  • 1 łyżeczka cukru
  • szczypta soli
  • szczypta pieprzu kolorowego
  • szczypta chilli
Na ulubionej mieszance sałat układamy przekrojone na pół jajka (ugotowane wcześniej na twardo) i polewamy delikatnie sosem. Dla dekoracji można posypać szczyptą koperku. Pyszne kolory i barwny smak. Nic dodać, nic ująć. 

Smacznego!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz