środa, 9 kwietnia 2014

Nie ma to, jak domowe jedzenie, czyli wątróbka z jabłkiem i żurawiną

Praca nad książką kucharską dla psiaków powoli dobiega końca. Przed spisanymi i sfotografowanymi przeze mnie i Darka materiałami (Darek służył czasem, jako statyw pod ekran rozpraszający światło) jeszcze długa droga wydawnicza. Myślę, że nasze logo powinno się pokazać na jednej z książek w księgarniach dopiero na jesieni.

Przyznaję, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona światem psiego jedzenia. Zanim zaczęliśmy tę przygodę byłam przekonana, że przygotowywanie posiłków dla psiaków na własną rękę jest skomplikowane i trudne. Myślałam, że ilość składników, z których można te posiłki komponować jest mocno ograniczona i że będę się musiała nieźle nagłowić chcąc karmić dziewczyny różnorodnie. Bo o różnorodność tu właśnie chodzi. To jest ta główna przewaga karmienia świeżym nad karmieniem suchym. To i niezaprzeczalnie lepsza jakość świeżych produktów. Lepsza od jakiejś tam mączki mięsnej powstającej z nie wiadomo czego.

Okazuje się natomiast, że psiaki mogą pałaszować niemal wszystko to, co my. Wystarczy pamiętać o istnieniu listy produktów zabronionych i można z powodzeniem wkładać do zakupowego koszyka to samo, co wyląduje na naszym stole. Niektóre warzywa, owoce i nasiona muszą być jedynie rozdrobnione.

Okazało się też, taki domowy sposób karmienia wcale nie musi oznaczać dużo większych wydatków. Ba! może nawet wychodzi ekonomiczniej. Bo teraz już nie mamy problemu, co zrobić z nadwyżką ryżu z obiadu. Musimy tylko pamiętać, by gotować go bez soli. Czyli tak, jak powinno się gotować ryż :) A Pani w mięsnym zawsze trzyma dla nas pod ladą jakieś kości, jakieś chrząstki i jakieś piękne mięsko z dużą ilością ścięgien, które w cudowny sposób obniżają jego cenę, a dla dziewczyn stanowią nie lada gratkę.

Tak więc, na potrzeby książki zgłębiłam temat psiego żywienia i wybrałam taką metodę, która najbardziej odpowiadała dziewczynom i nam. Wiele rzeczy nauczyły mnie Maja i Buba. Metodą prób i błędów dodawaliśmy do jadłospisu nowe składniki i szukaliśmy właściwych proporcji. I tak okazało się, że za dużo warzyw to murowane wietrzenie mieszkania, a dodatek zdrowych olei pomaga na zaparcia.

To danie jest prawdopodobnie największym hitem w naszej psiej kuchni. Maja i Buba polecają :)

Psia micha numer 2
Wątróbka z jabłkiem i żurawiną


Składniki:

  • 300g wątróbki drobiowej
  • 220g kaszy gryczanej
  • jedno duże jabłko, obrane i pozbawione gniazd nasiennych
  • łyżka posiekanej suszonej żurawiny
  • szczypta posiekanego rozmarynu
  • łyżka mąki razowej (dowolnego typu)
  • pół szklanki wody
  • łyżka oleju do smażenia (używam ryżowego)

Kaszę gryczaną gotujemy i odstawiamy do przestygnięcia.

Wątróbkę obtaczamy w mące i podsmażamy na rozgrzanym oleju.

Jabłko kroimy w kostkę i razem z żurawiną dodajemy do wątróbki, gdy ta się delikatnie zarumieni. Podsmażamy wszystko razem przez 2 minuty, od czasu do czasu mieszając. Na koniec podlewamy wodą, posypujemy rozmarynem i dusimy na małym ogniu przez 10 minut.

Lekko ostudzoną wątróbkę nakładamy do psiej miski razem z kaszą.

* Psia micha została przygotowana dla psa o masie 30 kg jako całodzienny posiłek. Stosujemy proporcje 40% protein / 30% zielonego / 30% zbóż i kasz.

3 komentarze:

  1. Ja jesienią jako "słodką chwilę" gotuje mojej labradorzycy ryż, podaje go z duszonymi jabłkami (bez żadnych dodatków typu cukier itp) z jogurtem naturalnym. Danie proste, ekologiczne i tanie, a merdający ogon? Bezcenny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno spróbujemy. A czy wiesz, że aby słodka chwila była jeszcze słodsza, możesz do tego dodać łyżeczkę miodu? Miód ma działanie antyseptyczne, więc na jesień jak znalazł. W przypadku labków trzeba tylko uważać, żeby nie dać miodku za dużo. W końcu to straszne obżartuchy ;)

      Usuń
  2. Razem z Nuką mamy swoje wzloty i upadki z wagą, ja pilnuje ją a ona mnie żebym przypadkiem za wolno na spacerze nie chodziła ;) Ostatnio ładnie jej waga spada, bo w 3 tyg prawie 5kg. Przestraszyłam się że za dużo, ale nasz wet, dumny.Rano kostka sera białego, wieczorem ryż z czymś pysznym albo suche przyspieszające metabolizm i efekty lepszy niż u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń