poniedziałek, 3 marca 2014

Zmiany, zmiany...

Wciąż szukamy nowych sposobów na polepszenie komfortu życia naszych psiaków. Zabrzmiało to dosyć oficjalnie ;) A chodzi po prostu o kochanie. Kocham- dbam. To oczywiste, że dla najbliższych chcemy, jak najlepiej. Dlatego wymyślamy tysiące sposobów, by przemycić warzywa do diety naszych dzieci. Dlatego stajemy na głowie, by zachęcić naszą druga połowę do oderwania się od pracy i spędzenia soboty na świeżym powietrzu. Dlatego też zaglądamy na tył opakowania psiej karmy i z wikipedią w zasięgu wzroku czytamy tabele ze składem kolorowych kuleczek.

Mam nadzieję, że nie zapeszę, jeśli powiem, że szykuje się duży projekt wydawniczy dotyczący właśnie psiej miski. A konkretnie tego, co do niej trafia. Praca wre, otoczyłam się opasłymi tomami bibliografii weterynaryjnej... Czytam i sprawdzam, zanudzam zaprzyjaźnionego weterynarza dociekliwymi pytaniami i powoli dochodzę do wniosku, że sucha karma, którą do tej pory podawałam dziewczynom na śniadanie i obiad może wcale nie być takim znowu najlepszym wyjściem. Może nie jest też najgorszym, ale na pewno pozostawia wiele do życzenia. No bo- tak na chłopski rozum- skąd producent znanej karmy mógłby wiedzieć, jakie potrzeby żywieniowe mają moje psice. Nie mówiąc już o ich indywidualnych upodobaniach. Przecież tylko ja wiem, że Majcia to wątróbkowy potwór, a Bubol jest uzależniona od zapachu wędzonej rybki ;)

A tak na poważnie. Powoli odkrywam zalety żywienia psiaków posiłkami przygotowywanymi w domu. Na efekty mojej pracy będzie trzeba jeszcze troszkę poczekać, powinny się pokazać w druku na jesieni. Tymczasem przestawiam nasze panny na domowe jedzenie. Zaczynamy powoli- gotowanymi obiadami. Na śniadanie nadal chrupki. Maja ma już swoje lata i takie nagłe rewolucje są raczej nie dla niej.

Jesteśmy już po pierwszym obiedzie. Wniosek? Muszę kupić jakieś gumowe podkładki pod miski. Były wylizywane tak namiętnie, że z kuchni zawędrowały do sypialni ;)

Psia micha nr 1

  • 300g filetu z indyka pokrojonego w nieduże kawałki
  • 150g gotowanych brokułów
  • mała marchewka ugotowana
  • łyżka jogurtu koziego
  • 220g ryżu naturalnego
  • łyżka oleju z ryżu
  • łyżka nasion dyni
  • szczypta pietruszki i lubczyku 
Gotujemy ryż (należy odmierzać ryż po ugotowaniu). Mięso podsmażamy na oleju i odstawiamy. Ugotowane i przestudzone brokuły miksujemy z jogurtem. Nasiona dyni i zioła ucieramy w moździerzu lub rozdrabniamy w malakserze.

Podajemy mięso na ryżu, polane sosem brokułowym. Ozdabiamy plasterkami marchewki i posypujemy nasionami dyni z ziołami. Jeśli Wasz psiak lubi wyskubywać najlepsze kąski, a resztę zostawiać, możecie wszystko po prostu wymieszać :)

* Podane ilości wystarczą na przygotowanie całodniowego posiłku dla jednego psa o wadze 30 kg (labrador). Jeśli karmicie psa 2 razy dziennie, trzeba ilość składników podzielić na pół. 
* Posiłek skomponowany jest według zasady 40% protein / 30% zbóż / 30% warzyw
* Nasiona i ziarna (np. pestki dyni) podawane psom powinny być rozdrobnione. Inaczej nie zostaną strawione.
* Psi układ pokarmowy nie radzi sobie z trawieniem surowych warzyw. Powinny być ugotowane i dodatkowo rozdrobnione.


12 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za powodzenie tego projektu :) Choć nie mam psa i prawdopodobnie żadnych zwierząt w domu nie będzie, z powodu alergii na sierść, to bardzo Ci kibicuje i cieszę się, że znalazłaś swój kawałek przestrzeni, gdzie możesz sie realizować :) (mam nadzieję że nie zapeszę :)

    A zdjęcie tej miski... z jednej strony robi wrażenie, a z drugiej mi trochę smutno, bo wielu ludzi je zdecydowanie gorzej i to z własnej woli... Wasze psiaki maja naprawde farta do takich właścicieli i mam nadzieje, że za Twoim przykładem pójdą też inni właściciele, którym się może wydaje, że skoro coś jest specjalnie dla psa, to jest dla niego zdrowe. Niestety jest sporo mitów, że ludzkie jedzenie nie jest zdrowe dla psów i najlepiej dawać im karmę specjalnie dla nich przeznaczoną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, w dużej mierze to właśnie dzięki takiemu kibicowaniu to wszystko zaczyna nabierać tempa. samemu czasem trudno jest w siebie wierzyć ;)
      i masz rację. sporo ludzi jada kiepskie, szybkie i właściwie bezwartościowe jedzenie (nie mówiąc już o tym, co czasem trafia do psiej miski). Myślę, że karmienie psiaków domowym jedzeniem jest często mylone z futrowaniem ich odpadkami ze stołu, co faktycznie może byc dla nich niezdrowe. sama obawiałam się, że nie uda mi się tak przygotować ich posiłku, by zapewnić im wszystko, czego potrzebują. ale byłam w błędzie. w lodówce i na sklepowej półce znajdziemy wszystko, co psim brzuchom do szczęścia potrzebne ;)
      ps a co do uczulenia, to jest wiele ras psów, których sierść nie powoduje alergii ;) ale ja jestem ostatnią osobą, która by Ciebie do posiadania psiaka przekonywała. Bo jak już, to to musi być przemyślana i dokładnie rozważona decyzja ;)

      Usuń
    2. Możliwe, że jak wybudujemy dom, to kupimy psa ale nie domowego. To nie oznacza, że biedny futrzak będzie spędzał zimę na dworze. Jesli się zdecydujemy - dobudujemy "dom" dla psa z ogrzewaniem i rozsądną ilością miejsca - tak by miał swobodny dostęp do ogrodu i ciepłego pomieszczenia. Po prostu to ma być nie tylko pupil ale też pies pilnujący obejścia. Wtedy już pewnie będziesz guru żywienia psów i w końcu będę mogła piec mu Twoje ciasteczka :)

      Usuń
  2. Wersja szybka to ugotować rosołek (najlepiej na kościach wołowych, cielęcinie lub filetach z jakiejś mało tłustej rybki) dodać do tego marchewkę czy inne warzywka i gotować, kości wyjąć czy w innych wersjach mięso pokroić. Dodać ryż, włożyć powrotem mięso, gotować do momentu aż ryż dojdzie. Konsystencja raczej sucha. Jeśli Twój indyk był eko to ok, jeśli nie to z wlasnego doświadczenia wiem, że drób to najgorszy syf, nawet nie chce pisać co teraz jest w kurczakach. Moja lebradorzyca je tak od 7 lat i jest super (wcześniej była wersja z kurczakiem, ale zaczęły się alergie i inne) jest po sterylizacji i nie tyje. Suche sporadycznie, a tak to ryż króluje w misce. Tak więc polecam.
    P.S Micha wyglądała prawie jak dania mistrza kuchni Amaro ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) danie musiało wyglądać nieco pokazowo, bo prawdopodobnie trafi do druku. co do drobiu, to niestety masz rację. podobnie jest niestety z wieprzowiną, choć akurat to mięso rzadko ląduje w naszych psich miskach. Udało mi się już jakiś czas temu znaleźć dostawce dobrego mięsa, u którego zamawiam produkty z ekologicznych hodowli, ale tutaj cena jest odpowiednio wyższa. Dlatego nie sugeruję tego na blogu. Jakość produktów, jakich uzywamy w kuchni to kwestia, którą każdy musi rozważyć zgodnie ze swoim sumieniem i (niestety) portfelem. Rozwiązaniem byłoby mieszkać na wsi i mieć własne kurki i świnki ;) Może kiedyś...
      Tymczasem dziękuję Ci za pomysł, to faktycznie ekspresowy sposób- myślę, że wszyscy borykamy się czasem z niedosytem czasu i chętnie sięgamy po takie szybkie rozwiązania. Jeśli mogę Ci coś zasugerować, to urozmaicenie w postaci pełnoziarnistych i razowych wypełniaczy (np. naturalny ryż). Błonnik daje to, co w reklamie pewnej karmy nazwano "twardymi dowodami" ;)

      Usuń
    2. Z tego co wiem, to mięso indyka jest zdrowe. A to dlatego że indyki to dosyć wrażliwe ptaki - nie można im podawać antybiotyków, trzymać na zbyt małej powierzchni i ogólnie oszczędzać na nich bo... w kiepskich warunkach po prostu zdychają... Hodowcy są więc zmuszeni dbać o nie, co zapewne tez powoduje wyższą cenę mięsa z indyka. Mam nadzieje że jest tak naprawde :)

      Usuń
    3. Też słyszałam, że indyki są zdrowsze. Niestety moja psina uczuliła się od syfiastego kurczaka i teraz zakaz całkowity drobiu! Jeszcze co do przepisu wyżej. Często podróżuję Warszawa- Sopot- Warszawa z moją Suczą. Na drogę lepię z ryżu kulki i w drodze ma małe smakołyki nie wymagające wyjmowania miski itp

      Usuń
    4. Świetny pomysł! A czy dodajesz czegoś do tych ryżowych kulek? Nie rozpadają się?
      ps tylko pomyślcie, co takie kiepskiej jakości mięso z taśmy produkcyjnej może robic z naszymi organizmami... strach się bać :/

      Usuń
    5. jak robię kulki na drogę to zazwyczaj dodaję więcej warzyw np kalafior, brokuł żeby były bardziej urozmaicone. Na kulki ryż bardziej rozgotowuję żeby bardziej się lepił, pomysł powstał jak moja labradorzyca była sterylizowana i chodziła w kołnierzu, miała takiego focha że nie chciała jeść z miski. Trzeba było sobie radzić, a teraz na wypady za miasto czy długie podróże mam już sposób na mały rarytas ;) Nie jestem fanką suchego pokarmu, bo od momentu alergii zaczęłam się interesować co w tym jest, jednym słowem MASAKRA- jak pewnie wiesz :) Aaaa na podróże odradzam pietruszkę i pora, bo nie da się jechać bez otwartych szyb, jeśli wiesz o czym mówię... ;)

      Usuń
    6. niestety wiem ;)
      ps uważaj z porem. jest spokrewniony z cebulą, a ta szkodzi psiakom. chodzi o zawartość siarki. W małej ilości i tylko czasami nie powinien zaszkodzić ;)

      Usuń
  3. super przepisy! świetny patent na bloga! ;) bardzo się cieszymy, że tu trafiliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to ja się cieszę :) i dziękuję za miłe słowa

      Usuń