piątek, 21 marca 2014

Szczyt ekstrawagancji, czyli torcik mascarpone dla psa

Będzie krótko i na temat. Krótko, bo co tu dużo mówić: rozpieszczamy nasze psiaki, jak się da. A skoro my nie wyobrażamy sobie swoich urodzin bez tortu... No właśnie. Wczoraj odbyły się huczne (a jakże!) urodziny naszej staruszki Mai. Tort musiał być.

- Słońce, nie uważasz, że to może za duża ekstrawagancja? - spytał zatroskany Darek widząc, jak ustawiam oświetlenie (czyli lusterko łazienkowe) i fotografuję urodzinowy tort Mai.
- Co masz na myśli?
- No wiesz, my jesteśmy zwariowani na punkcie naszych piesków, ale taki wykwintny tort w książce kucharskiej dla psiaków? Myślisz, że ludzi to zainteresuje?
- Ludzi? Nie wiem. Ale psiaki na pewno. - odpowiedziałam z uśmiechem. Po chwili namysłu dodałam - Kochanie, wyjaśnijmy sobie jedną rzecz. To ma być książka kulinarna, a nie kucharska. I to jest zasadnicza różnica.

Spojrzałam na przerażonego powagą sytuacji Darka. Nie wytrzymaliśmy zbyt długo. Wybuchliśmy śmiechem. Szczerze mówiąc sama nie wiem, czy tort dla psiaka, to już ekstrawagancja, czy nie. U nas w domu na pewno nie. Jak tego typu propozycje zostaną odebrane, gdy pojawią się w książce? Nie wiem. Mam nadzieję, że na wesoło i bez zbędnego nabzdyczenia w stylu: "Takie rzeczy dla psa?" Tym bardziej, że to wszystko kwestia wyobraźni i ładnego podania. Te same składniki niedbale wrzucone do psiej miski nikogo już nie dziwią. Ot, po prostu trochę serka, jakieś jajo i odrobina łososia :)

No, dobrze. My tu gadu gadu, a o przepis aż się prosi.

Torcik mascarpone


Biszkopt:
Składniki:

  • 3 jajka
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Biszkopt dla psiaków robimy tak samo, jak biszkopt nie dla psiaków. Jedyna różnica tkwi w braku cukru. Torcik ma być zdrowy i w miarę dietetyczny.

Piekarnik nastawiamy na 180 stopni.

Żółtka i białka wbijamy do oddzielnych misek. Białka najlepiej jest umieścić w większej misce. W dużym kubku mieszamy ze sobą mąki i proszek. Białka ubijamy na sztywno. Tym samym mikserem (nie ma konieczności mycia trzepaczek) roztrzepujemy żółtka. Dodajemy je do białek i delikatnie miksujemy na najniższych obrotach. Na koniec dodajemy delikatnie mąki i znowu chwilę miksujemy.

Przekładamy ciasto do dowolnej formy. Ważne, by była dosyć duża i by dało się z biszkoptu w niej upieczonego wyciąć szklanką lub kubkiem spody w kształcie koła. Ja użyłam tortownicy o średnicy 25cm. Pieczemy 20 - 25 minut. Najlepiej jest wykonać po 20 minutach test suchego patyczka. Biszkopt nie wyrasta i nie jest zbyt pulchny. Przypomina słabo wyrośnięty omlet i jest dosyć suchy.

Krem:
Składniki:

  • 4 żółtka
  • 2 białka
  • 500g schłodzonego mascarpone (może być prosto z lodówki)
Żółtka i białka rozdzielamy do osobnych miseczek (tym razem żółtka lądują w większej miseczce). Białka ubijamy na sztywno. Do żółtek dodajemy serek i dokładnie ucieramy (można to robić tymi samymi trzepaczkami, którymi ubijaliśmy białko. Gdy masa jest już jednolita, dodajemy ubite białko i delikatnie mieszamy mikserem na najmniejszych obrotach.


Torcik:
Jedną małą cukinię dokładnie myjemy i osuszamy. Kroimy ją w cienkie plastry wzdłuż. Plastry rozkładamy na pokrytej papierem do pieczenia blasze, delikatnie zwilżamy oliwą z oliwek i pieczemy w 180 stopniach przez mniej więcej 15 minut. Plastry powinny być mięciutkie i lekko wilgotne.

Wyjmujemy ostudzony biszkopt z formy i wykrawamy w nim 3 koła. Użyłam do wykrawania największego kubka jaki posiadam (tort musiał wystarczyć na 2 labradory). Jeśli postanowicie zrobić torcik w wersji mini, kółka możecie wyciąć szklanką. Będziecie też potrzebować mniej kremu. Proporcje jego składników można wtedy zmniejszyć o połowę.

Spody przekładamy kremem. Ja zrobiłam to na odwróconej do góry dnem miseczce. Tak było mi znacznie wygodniej. Krem rozprowadzamy też z wierzchu i na bokach. Boki torciku owijamy ostudzonymi plastrami cukinii. Ważne, by cukinia nie była ciepła, bo może rozpuścić krem. Z wierzchu dekorujemy łososiem i koperkiem. Schładzamy w lodówce przez minimum godzinę.



2 komentarze:

  1. Witam, to nie jest szczyt ekstrawagancji. Taki torcik dla pas, to cudowna rzecz. Jeśli pozwolisz, to podam linkdo Twojego bloga i psich przepisów na Forum Yorków. Bogna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę :) Będzie mi bardzo miło. Może akurat zbliżają się urodziny jakiemuś merdającemu ogonkowi :)

      Usuń