wtorek, 11 marca 2014

O klonowaniu godzin, czyli azjatycka wołowina z warzywami

- Już czwarta? - pytam przerażona. - A gdzie się podziała trzecia, druga i pierwsza?
- Ja się pytam, gdzie się podziało całe przedpołudnie? - wzdycha znad komputera Darek.
- Matko jedyna, musimy wymyślić jakiś sposób na sklonowanie godzin. Inaczej się nie wyrobimy.

I tak już od kilku tygodni. I choć Darek jest do tego stanu rzeczy przyzwyczajony, bo wiosna w zawodzie architekta to zawsze natłok pracy, ja...

Tu i teraz, publicznie chciałabym wyrazić swój podziw dla kobiet robiących karierę. Bo praca na pełnych obrotach oznacza dla kobiety nie jeden, ale kilka etatów. Poza byciem kobietą pracującą jest się jeszcze nianią, pielęgniarką, pomocą domową i kucharzem. A wszystkimi tymi zawodami trzeba zarządzać jak wybitnej klasy manager. I weź tu się jeszcze uśmiechaj i bądź piękna! Kochane! Szacun!

Ja mam tylko 2 psy, nie mam dzieci, mam cudownego narzeczonego i wyjątkowo przyjemną pracę. A są dni, że nie wiem w co ręce włożyć. Dopiero co był poranny spacer, usiadłam na chwilę żeby popracować, ale nie zdążyłam nawet zacząć, a tu już trzeba pomyśleć o obiedzie i zanim się zorientuję- wychodzimy na wieczorny spacer, po którym nie mam już na nic więcej siły.

No cóż. Trzeba sobie jakoś radzić. Na całe szczęście nasz świat wywrócił się do góry nogami tylko na moment. Gdy książka będzie gotowa, wszystko wróci do normy. A tymczasem uskuteczniam w kuchni przepisy pyszne, ale bardzo szybkie. Jeśli się da, to przy użyciu jednej patelni :)

Azjatycka wołowina z warzywami


Składniki:
300g wołowiny (np. rostbef)
ulubione warzywa drobno pokrojone (zaraz wyjaśnię)
łyżka startego, świeżego imbiru
2 posiekane ząbki czosnku
1/4 łyżeczki chilli
3 łyżki oleju ryżowego (ewentualnie oleju słonecznikowego)
3 łyżki sosu ostrygowego
2 łyżki sosu sojowego

Całe danie przygotowujemy na jednej patelni lub woku. Tajny sposób (opracowany przez Azjatów do perfekcji) polega na dorzucaniu kolejnych składników w odstępie 2 - 3 minut. Właśnie kolejność ma tu największe znaczenie. Dodatki są właściwie dowolne i ogranicza je jedynie Wasza wyobraźnia i smak. Zawsze jednak zaczynami od dodatków twardszych (potrzebujących dłuższej obróbki termicznej), a kończymy na tych miększych. Gdy na patelni znajdą się już pierwsze składniki, trzeba będzie działać sprawnie. Dlatego najlepiej jest wszystko przygotować sobie zawczasu.

Sos ostrygowy łączymy w szklaneczce z sosem sojowym. Czosnek rozgniatamy i szatkujemy, imbir ucieramy i posypujemy chilli. Wszystkie dodatki, które tego wymagają, drobno kroimy w kostkę lub zapałkę.  Zanim zabierzemy się za smażenie, możemy też przygotować ryż lub makaron ryżowy.

Na początku na rozgrzany olej ryżowy ląduje bezapelacyjnie wołowina. Koniecznie pokrojona w cieniutkie plasterki. Następnie warzywa, najwięcej 5-6 rodzajów w ilości około pół szklanki. Ja użyłam:
- marchew (starta obieraczką do warzyw na cienkie listewki)
- kilka rozdrobnionych różyczek brokułu
- połowa czerwonej papryki
- cebula (pokrojona w piórka)
- połowa białej części pora (pokrojona w talarki)
- kukurydza i groszek
- garść kiełków rzodkiewki

Wszystkie te składniki dodajemy w odstępie mniej więcej 2 - 3 minut co jakiś czas mieszając. Wyjątkowo twardym składnikom możemy podarować jeszcze jedną lub dwie minuty (marchewce i brokułom). Na koniec dorzucamy czosnek i imbir z chilli. Mieszamy i polewamy sosem. Wyłączamy ogień i trzymając jeszcze chwilę na patelni, mieszamy ze sobą wszystkie składniki. I gotowe! Prosto i szybko.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz