czwartek, 13 marca 2014

Algi Wszechmogące, czyli psy grają w zielone

Zastanawiam się, co napisać i... nie wiem, od czego zacząć. Algi cudownym składnikiem są. Dlaczego? I tu pojawia się problem, bo jeśli podejdę do sprawy rzetelnie, to zanim się obejrzę powstanie nie wpis na blogu, ale cała książka. 

Ale od początku. Spirulina, bo o tym rodzaju sinic będzie tu mowa, to cyjanobakteria. Istnieje na świecie od milionów lat i, co tu dużo mówić, ma niemal wszystko to, co nam do zdrowia potrzebne. W zdecydowanej większości składa się z białka. Stanowi więc świetny suplement diety dla sportowców i rekonwalescentów.

Ale łatwo przyswajalne białko, to nie wszystko. Ten niepozorny, szmaragdowy proszek jest prawdziwą bombą witamin i minerałów- również tych rzadziej spotykanych, a nie mniej ważnych dla naszego zdrowia. w sumie daje to ponad 4000 drogocennych składników odżywczych. Witaminy z grupy B, magnez, beta-karoten, 8 róznych aminokwasów, których nasz organizm nie jest w stanie wyprodukować sam... Wszystko zaklęte w jednej łyżeczce zielonego proszku, bo właśnie taka ilość wystarczy, by odczuć na własnej skórze działanie spiruliny.

Ano właśnie. Na co konkretnie pomaga spirulina? Na włosy, paznokcie i skórę. Pomaga tez leczyć objawy uczuleń i poprawia odporność organizmu. Uzupełnia niedobory magnezu, pomaga kontrolować poziom cukru w cukrzycy oraz wspomaga pracę mózgu, wątroby i nerek. Ma też potwierdzone badaniami działanie antynowotworowe. 

Pamiętacie Papaja? Tak, to ten gość z fajką. Po zjedzeniu porcji szpinaku z jego uszu buchała para i stawał się silny niczym wół. No cóż. Powiedzmy, że gdyby Papaj skosztował spiruliny, wystrzeliłby w kosmos i wrócił pięścią do przodu zupełnie, jak Superman. 

Nie wiem, jak Was, ale mnie to przekonuje ;) Wymyślam i knuję, jakby tu spirulinę przemycić do naszej codziennej kuchni. Mam małe obawy, że jej kolor i specyficzny (choć moim zdaniem nie nieprzyjemny) zapach mógłby nie przypaść do gustu Darkowi. A tymczasem wypróbowałam szmaragdowy eliksir na naszych psicach. Były zachwycone! Chrupały, aż im się uszy trzęsły.

Ciasteczka ryżowe z algami


Składniki:

  • 100g filetu białej ryby morskiej bez ości (użyłam dorsza)
  • 100g masła (½ kostki) w temperaturze pokojowej
  • 2 żółtka
  • 2 szklanki mąki ryżowej
  • łyżeczka sproszkowanej spiruliny
  • łyżka gęstej śmietany
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 – 2 łyżki wody
  • ewentualnie łyżka posiekanego koperku

Mięso ryby, masło, żółtka i śmietanę ucieramy w malakserze. Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia i spiruliną. Dodajemy masę, koperek i łyżkę wody. Wyrabiamy ciasto, aż wszystkie składniki się połączą. Ciasto powinno być w miarę spójne, ale kruche i ziarniste. Jeżeli kruszy się tak bardzo, że nie można uformować małych kulek, dodajemy jeszcze jedną łyżkę wody i ponownie wyrabiamy.

Formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego i układamy je na blasze pokrytej papierem do pieczenia. Każdą kulkę przyciskamy delikatnie kciukiem. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 20 minut.

3 komentarze:

  1. I ta spirulina świetnym zdrowym barwnikiem może być! :)
    Hmm nie wiem jaki aromat ma ta spirulina ale może da się w czymś przemycić Darkowi? ;) Ehh znam to kombinowanie po to by do brzuchów najbliższych trafiło coś zdrowego ;) U. zrozumiał dopiero, jak zobaczył swoje fatalne wyniki krwi. Lepiej późno, niż wcale.

    I zobaczysz! przez Ciebie jeszcze zacznę piec ciastka psom moich znajomych ;) Albo rozdawać właścicielom psów którzy sprzątąją po swoich pupilach. O! to byłaby świetna akcja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak. Darek właśnie odkrywa zależność między bólami kręgosłupa a siedzeniem przy komputerze. Od paru już lat próbuję go namówić na basen. Ostatnio usłyszałam:
      - Słońce, a czemu my nie chodzimy na basen?
      Ręce opadają z głośnym brzdękiem na ziemię.
      A co do spiruliny, to poczekaj. Właśnie kombinuję jakieś ciastka dla nas. Może wcale nie będziesz musiała piec dla psiaków znajomych ;)

      Usuń
    2. spoko, mi chodzi o psie ciastka ogółem :)
      Lubicie jeździć na rowerach? bo jazda na rowerze świetnie wzmacnia lędźwiowy odcinek kregosłupa. U. po swoich 7 operacjach w tym rejonie zakupił nam rowery i smigamy kiedy się da :)

      Usuń