poniedziałek, 24 lutego 2014

Szukanie wiosny, siła odśrodkowa i pizza "na szybko"

- Zuzia... - zaczęła nieśmiało buzia otulona różowym kapturkiem.
- No...
- A nie, nic.
- No powiedz.
- Nie, bo mama i tak się pewnie nie zgodzi.
- No, jak mi nie powiesz, o co chodzi, to ja nie będę wiedziała, o co mam mamę poprosić.


Nastąpiła chwila ciszy i zastanowienia. Sytuacja wyglądała na skomplikowaną, ale coś mi mówiło, że chodzi o nocowanie.

- No, dobra. Powiem ci. Ale obiecaj, że się zgodzisz.
- Dobrze zgadzam się, żebyś u nas zanocowała i poszła jutro na spacer z Bubą.
- Skąd wiedziałaś, że o to chodzi?
- Jestem wszechwiedząca.


Okazało się, że mamy wcale nie trzeba było zbyt długo przekonywać. I tak Różowy Kapturek (w tej roli moja mała kuzynka) przyjechał do nas w sobotę na obiad, a został na całą niedzielę. I tyle się działo, że gdy już Różowy Kapturek pojechał do domu, ja i Darek padliśmy, jak zabici.


Był plac zabaw, na którym opowiedzieliśmy Różowemu Kapturkowi o niezwykłym świecie sił fizycznych. Najbardziej spodobała nam się siła odśrodkowa. Układaliśmy na karuzeli wszystkie zabawki z placu, rozkręcaliśmy najmocniej, jak się dało i zastanawialiśmy się, dlaczego zabawki położone najbliżej środka nie spadają.


Był też spacer nad Wisłą, gdzie rozmawialiśmy o tym, jak to się dzieje, że rzeka czasami wylewa. Różowy Kapturek nie mógł uwierzyć, że woda może sięgać aż tam daleko- do linii drzew. Buba postanowiła nie przejmować się zupełnie tymi poważnymi rozmowami i przy pierwszej okazji wskoczyła do wody. Szukaliśmy też pierwszych oznak wiosny. Ja zauważyłam, że kaczki wygrzewają się w słońcu ewidentnie w parach mieszanych. Lada moment z ich jajeczek wyklują się małe kaczątka. Różowy Kapturek znalazł bazie. Chcieliśmy je zerwać, ale pomyśleliśmy, że bez nich krzaczek będzie wyglądał smutno. Zresztą Buba nie dałaby nam spokoju widząc, że niesiemy w ręku patyki. Darek natomiast znalazł malutkie kępki świeżej trawy, która bardzo zasmakowała Bubie.


Po powrocie Darek i Różowy Kapturek zabrali na krótki spacer Maję, a ja wrzuciłam do piekarnika pizzę na cieście wyrobionym z rana. I okazało się, że po długim spacerze i zabawie na placu zabaw nie ma nic lepszego niż ciepła pizza z piekarnika.


Pizza "na szybko"

Składniki na ciasto:
  • zaczyn 
    • 30g świeżych drożdży
    • łyżeczka cukru
    • 2 łyżki mąki pszennej
    • 300ml ciepłej wody
  • 400 g mąki
  • łyżeczka soli
  • 2 łyżki oliwy z oliwek extra virgin
Zaczyn przygotowujemy na 15 minut wcześniej. Mąkę i sól umieszczamy w dużej misce. Dodajemy zaczyn i oliwę i mieszamy chwilę mikserem z końcówkami do wyrabiania ciasta chlebowego. Jeśli nie mamy takich końcówek (albo tym bardziej miksera), możemy ciasto wyrobić ręcznie, ale wtedy pizza będzie "na szybko" tylko w nazwie ;) Zostawiamy ciasto do wyrośnięcia na minimum godzinę. Możemy w tym czasie iść poszukać na spacerze wiosny ;)

Gdy ciasto wyrośnie (powinno co najmniej podwoić swoją objętość), nastawiamy piekarnik na 200 stopni i wyklejamy blachę ciastem. Można je najpierw delikatnie zagnieść, żeby było mniej kleiste. Rozciąganie go na blasze zajmuje troszkę czasu i trzeba uważać, żeby ciasta nie podziurawić. Nie smarujcie blachy tłuszczem i nie posypujcie mąką. Odrobina oliwy w cieście sprawi, że po upieczeniu ciasto będzie ładnie odchodzić. Gdy ciasto pokryje już całą blachę, dajcie mu chwilę odpocząć. Możecie w tym czasie przygotować sos pomidorowy i składniki. Gotową pizzę pieczemy przez 10 do 15 minut. Czas zależy od ilości składników. Pizza powinna mieć lekko zarumienione boki.

Składniki na sos pomidorowy:
  • kartonik przecieru pomidorowego (500g)
  • łyżka octu winnego
  • sól i cukier do smaku
  • świeże zioła, np. bazylia i oregano
Wszystkie składniki wystarczy wymieszać i rozprowadzić na pizzy. Za wierzchu układamy ulubione dodatki pamiętając, że ser idzie na końcu ;)

Składniki na wierzch:
Wszystko, co lubicie. Ja używam zwykle tego, co akurat mam w lodówce. Tym razem na pizzy wylądowały: szynka, kukurydza, czerwona papryka, cebula i żółty ser. Nie przesadźcie jednak z ilością. Im mniej składników, tym pizza bardziej krucha. Jeśli położycie zbyt dużo pysznych rzeczy na wierzch, powstanie zapiekanka ;)

Z takich proporcji wychodzi pizza na całą blachę, czyli mniej więcej na 4 osoby.

Smacznego :) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz