niedziela, 2 lutego 2014

Bezbarwne kurteczki

- Dumna mama, czy troskliwa żona? - spytał nauczyciel jazdy na łyżwach widząc, jak biegam wzdłuż bandy z aparatem i komórką w ręku. Jednym cykałam zdjęcia próbując wykrzesać jakieś racjonalne kolory przy tak paskudnym jarzeniowym oświetleniu, drugim nagrywałam filmiki. Na jednej połowie swoją przygodę z lodowiskiem rozpoczynali dorośli, na drugiej- pierwsze kroki na łyżwach stawiały maluchy.
- Ani jedno, ani drugie - odpowiedziałam ze śmiechem wprawiając tym samym Pana Nauczyciela w niezłe zakłopotanie. - Ale z tym drugim był pan blisko. Narzeczona i ciocia - powiedziałam wskazując palcem najpierw na czapkę uszatkę, a potem na niebieską kurteczkę. - Jak im idzie?
- No cóż, do Soczi już pewnie nie zdążą, ale do Korei za 4 lata może pojadą. Tylko niech pani powie narzeczonemu, żeby mniej rękoma machał. Jeszcze trochę i odfrunie.


Spojrzałam na lewo, na czapkę uszatkę wykonującą kolejny, niezamierzony piruet. Potem spojrzałam na prawo i zobaczyłam, jak sprytna niebieska kurteczka robi wszystko, żeby tylko uprościć sobie zadane ćwiczenia. A niech mnie! Poczułam się, jak dumna mama i troskliwa żona w jednym. Co z tego, że tylko ciocia i co z tego, że bez ślubu!

Postanowiliśmy z Darkiem, że zaczniemy więcej czasu spędzać na rzeczach miłych i przyjemnych, najlepiej razem z bliskimi. Zawsze zabiegani, zawsze w pracy, zawsze zmęczeni... Koniec z tym. Życie jest jedno, jakkolwiek banalnie to brzmi. W samą porę mój kuzyn postanowił wybrać się razem z synkiem na naukę jazdy na łyżwach. Takiej okazji nie mogliśmy przegapić. Były bociany na jednej nodze, był slalom między kolorowymi talerzykami i były obite pupy i kolana. A poza tym było mnóstwo śmiechu i bardzo zdrowy sen na koniec dnia.

- Wiesz - zagaiłam, gdy układaliśmy się już do snu - gdy będziemy już mieli takie małe niebieskie albo różowe kurteczki, to będziemy co tydzień robili coś fajnego.
- Niebieskie albo różowe? To jest niezgodne z gender. Kurteczki muszą być bezbarwne.
- Jak dla mnie, to mogą być nawet zielone w ciapki bordo. Byle by były szczęśliwe i zdrowe.

A za tydzień kupujemy łyżwy i kontynuujemy naszą jazdę figurową. Na razie bardziej figurową, niż jazdę ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz