wtorek, 14 stycznia 2014

Metoda małych kroczków i otwieranie okien

Jeden z moich tekstów znów pojawił się na portalu charaktery.eu

Powoli, powolutku i małymi kroczkami staram się publikować, gdzie się da. Ćwiczę przy tym swoją cierpliwość. Rozciągam ją, jak ciasto i ugniatam. Sprawiam, że jest elastyczna i wytrzymała. To jedyny sposób, by uodpornić się na uderzenia, do których dochodzi, gdy rozpędzona i niesiona na skrzydłach entuzjazmu wpadam z głośnym plaśnięciem na kolejne szczelnie zamknięte okno.

Bogu dzięki za Charaktery i ich szeroko otwarte okna :)

Tekst tutaj.

1 komentarz:

  1. Gratulacje Zuzia :)
    Co do tej cierpliwości, to pamiętaj, że na najbardziej wartościowe rzeczy trzeba solidnie zapracować.
    Taki na przykład U. Bardzo łatwo został szefem polskiego oddziału firmy (centrala jest w Niemczech). Tak łatwo, że chyba nikomu nie poszło to łatwiej. Po prostu była potrzeba zatrudnienia takiej osoby a U. znał dobrze rzeczywistość i polską i niemiecką, potrafił zarządzać i co najważniejsze miał wielką ochotę coś zdziałać. Krótko się tym sukcesem cieszył, bo okazało się, że każdą najdrobniejszą sprawę musiał konsultować z centralą. Wkurzał się, że ma takie stanowisko, ciężko pracuje, a robi właściwie za sekretarkę zarządu firmy w Niemczech. Tłumaczyłam człowiekowi, że stanowisko to jest nic. Na prawdziwe uznanie musi sobie cierpliwie zapracować. Minęły 2 lata. Dziś U. jest drugim najważniejszym człowiekiem w całej firmie a sam główny Prezes konsultuje z U. wszystkie ważniejsze decyzje. Stanowisko niby mu się nie zmieniło. U. po prostu musiał udowodnić, że jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. I często bywało ciężko a sam U. wiele razy myślał o tym żeby tę robotę rzucić. Nie zrobił tego i całe szczęście.
    Także wojuj cierpliwie o swoje a sukces murowany. Im ciężej wywalczony, tym bardziej wartościowy :)

    OdpowiedzUsuń