sobota, 7 grudnia 2013

O pisaniu scenariuszy i najlepszej kawie w mieście

Moja przygoda z blogiem zaczyna przeradzać się w coś "na poważnie". Nie ukrywam, marzyłam o przeistoczeniu się bloga ze sposobu na czas wolny w sposób na życie. Ale nigdy nie przyszło mi go głowy, że punktem zwrotnym okaże się dzień, w którym zamieściłam na blogu przepis na banalnie proste psie ciastka z wątróbką. Szczerze mówiąc liczyłam na to, że blog otworzy mi drogę do hermetycznego świata wydawnictw i umożliwi zrealizowanie największego marzenia. Wydanie książki. A tymczasem, psie ciastka opatrzone naszym logiem pojawiły się właśnie na Powiślu w bardzo przyjaznym miejscu.

Nie, to nie my piszemy scenariusze. Kimkolwiek jest ten główny scenarzysta, siedzi teraz w swoim fotelu przy kawie i już kombinuje, czym by nas tu jeszcze zaskoczyć.

Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko przystać na jego propozycje i z oferowanych mi możliwości wycisnąć, ile się da.

- A pieczesz też ciastka dla kotów? - spytała Iza, gdy ustawiałyśmy słoiczek z psimi krakersami na ladzie.
- Jeszcze nie - odpowiedziałam zgodnie z prawdą, a po mojej głowie fruwały tysiące stron zapamiętanych ze starych książek kucharskich. Przepisy na smakołyki, które dałoby się przerobić w kocie smaczki latały mi po głowie niczym kolorowe piłeczki w bębnie maszyny losującej. I zanim odezwałam się ponownie, już wiedziałam, że chcę spróbować. - Nigdy nie próbowałam, ale czemu nie...

Od słowa do słowa okazało się, że gdybym faktycznie upiekła coś dla kociaka, posypałyby się zamówienia. Kolejna nowość w scenariuszu. Słowo daję, nic mnie już nie zdziwi :)

A tymczasem zapraszam wszystkich psiarzy do kawiarni Kafka na Powiślu, gdzie podają absolutnie najlepszą kawę w mieście. Przez cały grudzień psiaki będą mogły spróbować naszych domowych wypieków. Ciacha są atestowane przez Maję i Bubę ;)

A co dalej? Nie mam bladego pojęcia. To nie ja tu piszę scenariusze. Ale wiecie, co? Już nie mogę się doczekać dalszego ciągu :)





2 komentarze:

  1. gratuluję, gratuluję i jeszcze raz GRATULUJĘ! Trzymam mocno kciuki za dobry scenariusz... ;)

    OdpowiedzUsuń