niedziela, 22 grudnia 2013

O pisaniu listów

- Co robisz - spytał Darek.
- Piszę kartki - odpowiedziałam. Od godziny głowiłam się, jak na małej kartce świątecznej zmieścić wszystko, co chciałoby się powiedzieć. Że kochamy, że tęsknimy i że bardzo chcielibyśmy być w tych dniach z nimi. Im więcej pisałam, tym bardziej gubił się między wierszami główny sens życzeń.


Dzisiaj piszemy do siebie listy już tylko na wyjątkowe okazje. By poinformować o ślubie lub złożyć życzenia noworoczne. A i to rzadko kiedy. W swojej skrzynce na listy znajduję zazwyczaj mnóstwo życzeń branżowych opatrzonych logiem takiej, czy innej firmy i bezdusznie wydrukowanych na drukarce laserowej. Tych od rodziny i bliskich jest, co kot napłakał.

Takie czasy. Mamy maile, smsy i gotowe szablony na wszystko. Mogę marudzić, że mi się to nie podoba. Mogę tęsknić za czasami, gdy pisało się listy. Ale sama też korzystam z nowoczesności. Bo łatwiej, bo szybciej, bo od ręki.


A jednak, gdy wyjmuję ze skrzynki pocztę i gdzieś pomiędzy rachunkami, fakturami i reklamami znajduję kopertę z odręcznie napisanym adresem- biegnę na górę podekscytowana, zupełnie jak wtedy...

...Jak wtedy, gdy przychodziły do nas listy od mamy pracującej przez pół roku za granicą. I wszystko w nich było cudowne. Fioletowy atrament, delikatny zapach perfum, zabawne sytuacje, które mama opisywała w liście. Całą papeterię od mamy trzymałam w metalowej puszce po ciastkach i był okres, w którym ta puszka stanowiła największą świętość w moim życiu.

...Albo jak wtedy, gdy z utęsknieniem czekałam na list od swojej pierwszej miłości. Ja chodziłam do ostatniej klasy liceum w Koszalinie, on studiował we Wrocławiu. Dzieliła nas cała Polska, ale łączyły listy. Listy z wierszami i ze zdjęciami. Listy opatrzone odciskiem ust umalowanych szminką podebraną mamie i listy z dołączonym biletem na pociąg do Wrocławia.


Nie zamierzam pozwolić, by cudowny zwyczaj pisania listów zaginął. Wciąż mam metalową puszkę po ciastkach i wciąż cieszę się, jak dziecko, gdy w skrzynce znajdę kopertę z listem.


1 komentarz: