wtorek, 26 listopada 2013

Idzie zima, idzie przeziębienie, apsik!

Jesień już właściwie za nami. Powoli przyzwyczajamy się do mrozów i chłodów. W serduchach zaczynają cichutko dzwonić dzwoneczki, z pierwszym śniegiem ich melodia przerodzi się w miliony kolęd i świątecznych szlagierów. I choć w jednym z hiper-super marketów widziałam kalendarze adwentowe (te z czekoladkami) już na Wszystkich Świętych- stały sobie skrzętnie ustawione na tej samej półce, co znicze- to dziecko we mnie ma w nosie, czy po raz setny usłyszę te same piosenki, zobaczę te same filmy i przygotuje te same potrawy. Święta nigdy się nie nudzą :)
Jednak zima przynosi ze sobą coś jeszcze. W moim domu jest taka tradycja, by wraz z pierwszym śniegiem nabawić się kataru, kaszlu i Bóg wie, czego jeszcze ;) Odporność naszych organizmów woła o pomstę do niebios. Naszych organizmów, czyli także psich. Dziewczyny mają z nami przekichane, dosłownie. Pies prędzej zarazi się przeziębieniem od człowieka, niż na odwrót. Nasze merdające ogony znoszą wszystkie nasze dziwactwa i wieczny brak czasu dla nich. Jesteśmy im coś winni. Zaczniemy od witamin :)
Na co dzień staram się przemycać do psich pysków to, co uważam, że jest im do zdrowia potrzebne. Suche chrupki smakują lepiej, gdy są polane łyżeczką tranu. Maja uwielbia pochrupać soczyste jabłuszko, a Buba choć raz naśladuje starszych nie tylko w złych nawykach ;) Psie ciacha też mogą być zdrowsze, jeśli wzbogacić je... np pomidorem.
Pomidor, pomidor!- wołają dzieci bawiąc się w "kto pierwszy skusi". Kto by jednak pomyślał, że zwykły pomidor jest takim bogactwem minerałów i witamin. Czerwone warzywko (będące tak na prawdę owocem, ale to już inna historia) aż kipi od witamin C, A i witamin z grupy B. Widziałam ostatnio taki plakat promujący zdrowe żywienie u dzieci. "Kocham- dbam" głosiło hasło. A ja to samo myślę za każdym razem, gdy robię coś dla psiaków. Kocham- dbam. 
Oczywiście nie będę oszukiwała siebie i was, że jedno takie ciastko sprawi, że psiak będzie zdrów, jak ryba. Ale ziarnko do ziarnka... :) A odrobina bekonu... chyba nie muszę pisać, że ciastka bardzo psiakom smakują ;)

Pomidorowe krakersy z bekonem


Składniki:

  • 2 łyżki posiekanego i podsmażonego boczku
  • 3/4 rozpuszczonej kostki masła
  • 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • czubeczek od łyżeczki oregano
  • 10 łyżek śmietanki 18%
  • 2 żółtka
  • 1 szklanka mąki kukurydzianej
  • 1 szklanka mąki pszennej
Przygotowanie:

  1. Wszystkie składniki oprócz mąki dokładnie mieszamy. Nie przejmujcie się, jeśli śmietanka będzie się zbijać w małe grudki.
  2. Dodajemy mąki i ugniatamy. Ciasto będzie dosyć sztywne, więc niestety trzeba w ugniatanie go włożyć troszkę siły. Obiecuję, że się opłaci.
  3. Ciasto rozwałkowujemy. Można to zrobić między dwoma arkuszami papieru do pieczenia, lub podsypując delikatnie mąką. Wykrawamy wybrany kształt ciastek i przekładamy na wyłożoną papierem do pieczenia blachę.
  4. Pieczemy przez 12 - 13 minut w temperaturze 180 stopni. 
Smacznego psiaki!


4 komentarze:

  1. Sama bym takie zjadła ;)
    Izabela (Oto Janka)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są tacy, co próbowali i nawet im smakowały ;) ale myślę, że dla nas człowieków brakowałoby trochę soli ;)

      Usuń
  2. dzisiaj upiekłam, Lunce bardzo smakują :) można dodać tutaj zdjęcie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jestem pewna czy tutaj się da. ale możesz przesłać mi je przez mail lub na Facebook'u. Chętnie pokażę twoje dzieło na fanpagu bloga :) Tutaj link do fanpaga: https://www.facebook.com/pages/Ja-ty-i-2-psy/

      Usuń