niedziela, 15 września 2013

Miłość bez kompromisów, czyli proste i łatwe placuszki z wątróbką

Pies kocha bezkompromisowo. Kocha i już. Właśnie ta cecha czyni psa najwierniejszym przyjacielem człowieka. Ta sama cecha sprawia też, że jest on wyjątkowo łatwym celem ludzkiego okrucieństwa, ale to już inny temat. Niestety temat rzeka. 
Za każdym razem, gdy w naszym zielonym pojemniku na psie łakocie robi się pusto i wybieram się do kuchni, by coś upiec, zastanawiam się, co by tu pysznego i ekstrawaganckiego wymyślić dla naszych dwóch łasuchów. I choćbym nie wiem, jakie cuda wykombinowała, dziewczyny cieszą się z samego faktu, że coś dla nich robię. Bez względu na to, czy z piekarnika wyjdą pyszne, kruche ciasteczka w formie psich łapek, czy zwykłe placuszki z wątróbki. Bez względu na to, czy coś się przypali lub nie dopiecze. Radość na dwóch psich pyskach jest zawsze taka sama. Psy wszystko robią bezkompromisowo. Jeśli się cieszą, to cieszą się całym sobą. Jeśli kochają, to kochają od czubka nosa aż po merdający ogon. Jeśli jest zabawa, to w powietrzu latają doniczki, krzesła i inne przedmioty w tej zabawie zawadzające.
Przepis na te ciastka nie jest szczytem moich możliwości kulinarnych. Nie jest szczytem czyichkolwiek możliwości kulinarnych ;) Robi się je z zamkniętymi oczami i właściwie nie mogą nie wyjść. To jest prawdopodobnie najprostsza rzecz, jaką kiedykolwiek robiłam w kuchni, a mimo to mam wrażenie, że właśnie te placuszki są ulubionym przysmakiem naszych łasuchów. W prostocie tkwi siła :) A widok kałuży śliny powstającej pod pyskiem Buby, gdy bacznie obserwuje, jak wyjmuję już upieczone placuszki z piekarnika... bezcenny.

Placuszki z wątróbką i jabłkiem


Składniki:

  • 30 dag wątróbki drobiowej
  • 1 jabłko
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1 szklanka wody gazowanej (użyłam gazowanej Muszynianki)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • gałązka natki pietruszki
  1. Surową wątróbkę, jabłko pozbawione gniazd nasiennych (ale nie obrane- w skórce jest mnóstwo błonnika) oraz oliwę i natkę pietruszki miksujemy na jednolitą masę w malakserze.
  2. Przelewamy masę do miski i dodajemy mąkę. Delikatnie mieszamy i dodajemy wodę. Wszystko dokładnie mieszamy. Ciasto powinno mieć konsystencję ciasta na placuszki (np z jabłkiem). Na papierze do pieczenia formujemy łyżką stołową niewielkie placuszki.
  3. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez 20 minut. Placuszki powinny być zarumienione ale mięciutkie i wilgotne w środku. Jeżeli zależy wam, żeby były bardziej trwałe, możecie je po ostudzeniu włożyć jeszcze raz do piekarnika na kolejne 15 minut. W ten sposób wyschną i skruszeją. z przepisu wychodzi około 30 placuszków. Przechowuję je w otwartym pojemniku przez kilka dni (3-4). Część można zamrozić. Będą, jak znalazł na czarną godzinę ;)
Smacznego psiaki!


4 komentarze:

  1. Po przeczytaniu tego posta i obejrzeniu zdjęć wokół mnie także powstała kałuża śliny! Mniam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pies jako cel ludzkiego okrucieństwa - swojemu panu/swojej pani pies da ze sobą zrobić wszystko - to zawsze lub prawie zawsze prawda :(. Natomiast jeśli chodzi o znęcanie się nad psem przez osobę całkowicie mu obcą - w niektórych przypadkach pies (jeżeli jest to rasa/osobnik szczególnie nieufny wobec obcych) może próbować bronić się przed tym kimś obcym zwierzakowi lub robić "uniki" wobec nieznajomego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, nieznajomy :) Wobec obcych psy rzeczywiście wykazują mniejszą lub większą ostrożność. Niestety nasza młodsza sunia należy do bardzo bojaźliwych stworzeń i choć nie ufa obcym, to myślę, że nie miałaby na tyle odwagi, by się bronić. Ale mam nadzieję, że nigdy nie przyjdzie nam tego sprawdzać...

      Usuń