niedziela, 4 sierpnia 2013

Miło jest

- Zobacz, w ogóle się nie opaliłem - zauważył zawiedziony Darek.
- Hmm... może gdybyś choć na chwilę wyszedł z cienia, byłoby inaczej - odpowiedziałam przypominając sobie, jak przesuwał się z leżaczkiem krok w krok za cieniem drzew.
- Żartujesz chyba. Na słońcu spaliłbym się na popiół zanim ty zdążyłabyś nałożyć krem z filtrem. Tylko kobiety są w stanie wytrzymać w taki upał na słońcu. Trenujecie to w solariach.
- Nigdy nie byłam w solarium. Czy to znak, że nie jestem kobietą? - zastanowiłam się chwilę nad tą ciekawą teorią.
- Nie. To znak, że jesteś wyjątkowa.

Miło jest dowiedzieć się, że jest się w czymś wyjątkowym. Choćby to było tylko opalanie się.

Miło jest też spędzić całą sobotę nad rzeką. Miło jest patrzeć, jak staruszka Maja wchodzi dziarsko do wody i zaczyna płynąć, jakby robiła to codziennie, choć ostatnio pływała 2 lata temu, a kilka lat temu prawie w ogóle już nie chodziła. Miło jest widzieć ukochaną osobę, jak nareszcie choć na chwilę przestaje być w pracy. Miło jest odwiedzić jego rodzinne strony, gdzie nagle okazuje się, że wszyscy się znają i gdzie wyjazd we dwójkę zamienia się w popołudnie wśród przyjaciół. Miło jest wpaść do jego rodziców tylko na kawę, a zostać na ciasto, które mama piekła z myślą o nas. I miło jest wrócić wieczorem do domu i cicho wyszeptać Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej, bo te słowa nabierają prawdziwego znaczenia dopiero, gdy skądś wracamy.

Dziękuję Ci kochanie za to wszystko, co miłe.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz