czwartek, 4 lipca 2013

O domowych stołach i modnych pumpach czyli pożegnanie ze szparagami

Nic nie trwa wiecznie. Sezon szparagowy mija bezpowrotnie, przynajmniej do następnego roku. Prawdopodobnie ostatni raz przygotowałam te cudnie zielone pałeczki na obiad. Tym razem prosto i zwyczajnie, z boczkiem i cebulką.

Moda. To słowo przychodzi mi do głowy, gdy myślę o szparagach. Parę (no dobrze, paręnaście) lat temu szparagi pojawiały się na polskich stołach tak często, jak często partie rządzące realizowały swój program wyborczy. Raczej rzadko. Mam na myśli oczywiście nasze stoły. Te domowe, których nie nakrywa się białymi obrusami razem z każdym nowym gościem. Te ozdobione okruszkami po śniadaniu, otoczone śmiechem i radosną paplaniną dzieci. Kto by wtedy pomyślał, żeby na obiad podać szparagi pod beszamelem, albo zapiekane w sosie śmietanowym?

Samo słowo moda budzi we mnie mieszane uczucia. Każe przybrać postawę obronno-zdystansowaną. Modne jest bowiem zwykle to, co ktoś chce wypromować i w rezultacie wcisnąć nam, jako obiekt naszego pożądania. Modne są buty na paskudnie niewygodnym i klockowatym obcasie. Modne są różowe kocie łepki na akcesoriach dziecięcych i (o zgrozo!) również dorosłych. Modne są produkty light pozbawione kalorii i wszelkich substancji odżywczych. Modne są… W głowie się kręci.

- O Boże! Co to jest? - spytał ze zdegustowaniem Darek, pokazując mi niekształtny zwitek materiału uwieszony na sklepowym wieszaku. Wybraliśmy się na tak zwany szoping w poszukiwaniu przyzwoitych spodni. W praktyce miało to o wiele więcej wspólnego z poszukiwaniem igły w stogu siana. Dosłownie w stogu. W licznych stogach niedbale rzuconych na kupy ubrań „po przecenie”.

- To chyba jest sweter - oceniłam to wprawnym, kobiecym okiem.
- Ale to ma nogawki – zaniepokoił się Darek.
- Jezu! To się rusza! To ŻYJE!! – zaczęłam potrząsać wieszakiem i wygłupiać się w najlepsze. Całą tę sytuację obserwował z ukrycia przyczajony sprzedawca. Podszedł do nas z niesmakiem wypisanym na całej twarzy i oznajmił:

- TO są pumpy i panu raczej NIE BĘDĄ pasować, bo to są DAMSKIE pumpy.

Wybiegliśmy ze sklepu gotując się od wewnętrznego śmiechu. Damskie pumpy są w tym sezonie modne, jak się okazuje.

Moda może mieć jednak pozytywny oddźwięk. Modne są produkty bio, eko czy slow i bez względu na to, jak zinterpretujemy te magiczne słowa, moda ta skłania nas do traktowania naszego ciała, jako inwestycji na przyszłość, a nie jako śmietnika na zawsze. Modne jest bieganie. Biegamy już wszyscy: młodzi, starzy, kobiety i dzieci. I pal licho, że najczęściej biegamy na fejsbuku. Sport to zdrowie bez względu na to, czy uprawiamy go bo lubimy czy uprawiamy go bo chcemy być lubiani. Modne jest też blogowanie :) I to tez ma swoje plusy, bo pisząc coś od czasu do czasu mogę podzielić się z Wami swoim zachwytem a czasem nawet zdziwieniem światem.

- To jest chyba trochę tak, jak z celebrytami – zawyrokował Darek. – Są tacy, co są znani z tego, że są znani. Ale jest garstka tych, co są znani za zasługi. Moda też może być modna, bo jest modna. Ale są też rzeczy modne dlatego, że są dobre.

Amen.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz