wtorek, 21 maja 2013

Różowe w żołte, czyli kto ma 3 latka

- 3 latka ma Zosia! - oznajmił radosnym głosem szkrabek naszych przyjaciół i prototyp naszej przyszłej córeczki. Przywitała nas w sukieneczce w ulubionym kolorze (różowym w żółte) i z urodzinową czapeczką na bakier. Szyk przestawny zdania miał niewątpliwie podkreślić status posiadania właśnie 3 latek. Każdy, kto kiedykolwiek miał 3 latka wie, że to nie przelewki. Świat trzylatka pełen jest wyzwań i trudności, na pierwszy rzut oka- nie do pokonania. Zwykła jazda na rowerku, gdy trzeba jednocześnie pedałować i patrzeć przed siebie zdaje się być czarną magią. "3latka ma Zosia" jest na razie na etapie siły napędowej w postaci wysportowanego taty.

Zapobiegliwi ciocia Zuzia i wujek Dalek pojawili się na urodzinach młodej damy z praktycznym, choć nie mniej upragnionym, prezentem. Wywiad środowiskowy przeprowadzony na tydzień przed imprezą wyglądał mniej więcej tak:
- Zosiu, a co chciałabyś dostać na urodziny?
- Kask! Taki, jak Konladek mój kolega ma!
- A w jakim kolorze ten kask?
- Różowy - stwierdziła Zosia, a po chwili zamyślenia dodała - I z żółtym!

Na całe szczęście znalezienie dziecięcego kasku na rower w kolorze różowym w żółte okazało się całkiem proste. To najwidoczniej najmodniejsze połączenie kolorystyczne w modzie dziecięcej. Zadowolona Zosia spędziła całe urodziny w kasku na głowie, ku uciesze wujka Dalka, który wreszcie mógł się nie martwić, że dziecko coś sobie zrobi.

Tak się jednak złożyło, że nie tylko Zosia ma 3 latka. Jeszcze jedna zakręcona panna obchodziła wczoraj urodziny. 3 latka ma Buba. Jak wiele ma wspólnego pies i małe dziecko, wie każdy, kto kiedykolwiek miał i psa i dzieci. To samo skupianie uwagi nie zawsze na tym, na czym trzeba i to na krótko. Ta sama tendencja do ładowania się w kłopoty. To samo pragnienie czułości i bliskości, ale też potrzeba zwiedzania świata na własną rękę. Lub łapę. I niepohamowany pociąg do pyszności.

Zosia uczciła swoje urodziny pięknym toltem ze świnką Peppą (dla niezorientowanych dodam, że to taka bajka). Natomiast Buba świętowała urodziny pysznymi, łososiowymi bułeczkami ze szpinakiem. A że do bułeczek zużyłam tylko odrobinę drożdży, z reszty wyrosły bułeczki dla nas. W sam raz na śniadanie :) Przepis niedługo. Stay tuned ;)


Składniki (na około 30 psich bułeczek):
  • 225 g mąki pszennej
  • 20 g świeżych drożdży
  • 100 g łososia wędzonego (użyłam łososiowych brzuszków)
  • 2 jajka
  • 5 łyżek mleka
  • 20 g masła oraz 3 łyżki masła
  • 5 kostek mrożonych liści szpinaku 
  • do zaczynu: szczypta cukru (na czubeczek noża), łyżka wody i szczypta mąki
  1. Drożdże rozkruszamy do miseczki, posypujemy cukrem i zalewamy wodą. Dodajemy szczyptę mąki, mieszamy i odstawiamy na pół godziny w ciepłe miejsce. Ważne, by woda była w temperaturze pokojowej lub nawet cieplejsza (ale nie gorąca).
  2. Łososia miksujemy na gładką masę razem z jednym jajkiem i mlekiem.
  3. Do dużej miski wsypujemy mąkę. Dodajemy wyrośnięte drożdże i masę łososiową. Ciasto wyrabiamy, aż będzie gładkie i puszyste. Odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia.
  4. Gdy ciasto wyrasta, w garnuszku rozpuszczamy masło i dusimy na nim posiekany szpinak. Odstawiamy do przestygnięcia.
  5. Gdy ciasto już wyrośnie, nastawiamy piekarnik na 200 stopni (bez termoobiegu).
  6. Wyrośnięte ciasto wyrabiamy jeszcze raz i dzielimy na dwie części. Każdą wałkujemy między dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Po rozwałkowaniu zdejmujemy wierzchni papier (przyda się do pieczenia ciastek) i smarujemy ciasto cienką warstwą duszonego szpinaku. Następnie kroimy ciasto w paski o szerokości maksymalnie 2 centymetrów. Jeśli mamy małe psisko i chcemy, by bułeczki były mniejsze, przekrajamy paseczki na pół. Na koniec zwijamy paseczki w roladki zawijając koniec pod spód. Jeśli robiliście kiedyś skandynawskie cynamonowe bułeczki, to nie będziecie mieli z tym najmniejszego problemu. Przepis znajdziecie na blogu w starszych postach :)
  7. Układamy nasze zawijaski na blasze pokrytej papierem do pieczenia i smarujemy roztrzepanym jajkiem. Pieczemy aż się ładnie zarumienią (około 12 minut).
Smacznego psiaki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz