czwartek, 30 maja 2013

Jak błogi letni sen, czyli prawdziwa włoska panna cotta

Może to dziwne, ale każda pora roku kojarzy mi się z innym deserem. Jesień to zdecydowanie szarlotka, koniecznie z antonówkami i aromatycznym cynamonem. Zima to cynamonowe bułeczki i pierniczki. Wiosna- serniki w każdej postaci. A lato? Lato to cały ogrom skojarzeń. Plaża, słońce, woda, wiatr, zapach asfaltu po deszczu, wycieczka do Włoch... panna cotta.

Gdy pierwszy raz spróbowałam tego deseru- prawdziwej, włoskiej panna cotty, a nie serka, który można u nas dostać w hipermarkecie- myślałam, że umarłam nagłą śmiercią i bezzwłocznie trafiłam do nieba. Delikatna słodycz, leciutka rozkosz i ten cudowny chłód sprawiły, że po całym dniu zwiedzania Forum Romanum z przewodnikiem w postaci profesora historii sztuki (co było niemal tak pouczające, jak męczące i nudne), poczułam się, jakbym dopiero co się obudziła. A śniło mi się długo i błogo. Panna cotta smakuje właśnie jak błogi sen w ciepłą letnią noc, z którego budzimy się z nieodpartą ochotą na więcej. Więcej lata, więcej wrażeń, więcej życia :) 


Składniki (na 2 porcje):
  • 3 łyżeczki żelatyny w proszku
  • 1 laska wanilii lub 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 250 ml śmietanki kremówki 30%
  • 250 ml pełnego mleka
  • 80 g cukru (jeśli zamierzacie polać deser bardzo słodkim syropem, to możecie zmniejszyć ilość cukru do 50 g)
  • 1 łyżka rumu
  • 1 łyżka białego wina
* Możecie pominąć 2 ostatnie składniki, jeśli akurat nie macie ich pod ręką, ale wtedy smak wyjdzie płaski. Uzupełnijcie przepis 2 łyżkami mleka.

  1. Żelatynę rozpuszczamy w 2 łyżkach zimnej wody i pozwalamy jej napęcznieć przez kilka minut. 
  2. W tym czasie przelewamy do garnuszka śmietankę i mleko, dodajemy cukier, miąższ i nasionka wanilii i zagrzewamy mieszając, aż rozpuści się cukier. Uważajmy, by nie zagotować. 
  3. Na koniec dodajemy rum i wino oraz żelatynę i mieszamy aż żelatyna się rozpuści. Odstawiamy z ognia. Gdy troszkę się przestudzi, przelewamy do miseczek. Gdy ostygnie zupełnie, zdejmujemy kożuch (mógł powstać, jeśli przegotowaliśmy mleko), przykrywamy folią i wstawiamy do lodówki. Po mniej więcej 2 godzinach panna cotta jest gotowa. Możemy ją podać ze świeżymi owocami i syropem owocowym, z sosem czekoladowym lub miodem i orzechami. Ja przygotowałam 2 wersje. Dla Darka z owocami i sosem czekoladowym, a dla siebie z syropem różanym.
Smacznego!




2 komentarze:

  1. O boże o a ja myślałam że to psi przepis :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, wiem, czasem łatwo o taką pomyłkę :) Dla pewności wszystkie przepisy dla psiaków umieszczam w zakładce PSIEPISY. Wystarczy na dole posta sprawdzić etykiety :)

      Usuń