środa, 27 marca 2013

Krokusy i słońce, czyli jajka barwione naturalnie

Ile w Polsce domów, tyle tradycji świątecznych. Zgodzicie się ze mną?

Na przykład takie jajka. Ile znacie sposobów ich ozdabiania? Ja co najmniej 6, a nie jestem w dziedzinie regionalnych tradycji najmocniejsza ;) Mam nawet wrażenie, że już po samym sposobie ozdabiania jajek można, przynajmniej w przybliżeniu, określić pochodzenie rodziny. I gdyby narysować taką mapę Polski, gdzie każda tradycja wykonywania pisanek byłaby w innym kolorze... ach, jak kolorowo zrobiłoby się w naszym kraju. I jak cudnie te wszystkie kolory byłyby ze sobą pomieszane. O takiej właśnie kolorowej mapie myślę, gdy słyszę hasło bogactwo kulturowe. Bogaci jesteśmy niesłychanie. I tacy kolorowi :)

W moim domu tradycyjnie barwi się jajka wywarem z cebuli. Dziadzio, główny dowodzący w sztabie podtrzymywania tradycji rodzinnych gotuje wywar przez pół dnia, po czym gotuje w nim jajka i na koniec zostawia to wszystko jeszcze na noc, żeby barwa była intensywniejsza. Ale barwa jest zawsze taka sama. Brązowa.

Korzystając z faktu, że tym razem z powodu chorującej już i mocno zmęczonej życiem lady Majci, zostajemy na święta we dwoje- ja, ty i 2 psy- postanowiłam trochę pokombinować. Ogólny zarys naszej rodzimej tradycji został nietknięty. Jaja barwimy wywarem z naturalnych barwników. Ale czy cebula to jedyny barwnik dostępny w lodówce?

Kombinowałam, kombinowałam i wykombinowałam. Zależało mi na otrzymaniu kolorów, które w tym roku najbardziej kojarzą mi się z dopiero budzącą się wiosną: intensywnie fioletowe krokusy, krystalicznie błękitne niebo, ciepłe choć jeszcze nie gorące słońce.

Jak mi wyszło? Najłatwiejszy okazał się fiolet, choć wyszedł bardzo stonowany (jagody). Najbliższy ideałowi okazał się być ciepły słoneczny (kurkuma), a totalną klapą- błękitny (jeżyny). No cóż, w następnym roku postawię na róż. Co dałoby kolor różowy?


A oto, jakie to proste:

  1. Jajka umyć płynem do naczyń, żeby odtłuścić ich powierzchnię. Najlepiej zabarwiają się jajka białe, bez pieczątek ;)
  2. Wybrany produkt o silnych właściwościach barwiących wymieszać z wodą. Do proporcji nie przywiązywałam zbytniej wagi, ale im więcej barwnika, tym intensywniejszy kolor. Jagód dałam  5 łyżek na garnuszek wody, kurkumy tylko 3 łyżeczki. Te barwniki, które nie są sypkie, zmiksować. Zagotować w mieszance jajka i trzymać na małym ogniu przez około 15 minut. Po tym czasie zdjąć z ognia i odstawić do ostygnięcia. Na koniec dodać 3 łyżeczki octu i pod przykryciem włożyć do lodówki na noc.
  3. Następnego dnia wyjąć jajka, delikatnie opłukać. Jeśli pojawił się osad, to można delikatnie przetrzeć gąbeczką. Osuszyć (przydaje się puste, tekturowe opakowanie po jajkach) i natłuścić masłem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz